Spis treści
Krzysztof Cugowski to bezsprzecznie jedna z największych legend na polskiej scenie muzycznej. Ceniony artysta zazwyczaj unika opowiadania o sprawach prywatnych w mediach, jednak powszechnie wiadomo o jego trzech potomkach. Z pierwszego małżeństwa doczekał się Piotra oraz Wojciecha, natomiast z drugiego związku ma najmłodszego Krzysztofa, zwanego Chrisem. Cała trójka postanowiła kontynuować rodzinną tradycję i związała swoje zawodowe losy z rynkiem muzycznym. Starsi bracia przez długi czas z powodzeniem tworzyli formację Bracia, ale ich artystyczna współpraca zakończyła się w wyniku poważnego sporu. Okazuje się, że najstarszy potomek założyciela Budki Suflera nie dogaduje się również ze swoim tatą. Legendarny muzyk wielokrotnie tłumaczył, że ciągłe trasy koncertowe uniemożliwiały mu regularną obecność w domu, przez co ominął go kluczowy czas wychowywania dzieci. Do tej pory rzadko mówiło się jednak o całkowitym zerwaniu więzi z pierworodnym.
Wojciech Cugowski wkrótce będzie świętował 50. urodziny
Najstarszy potomek muzyka dosłownie za kilka dni wejdzie w szóstą dekadę swojego życia. Sławny ojciec nie będzie jednak uczestniczył w radosnych obchodach pięćdziesiątych urodzin, ponieważ zwyczajnie nie dostał zaproszenia na tę uroczystość. Legendarny piosenkarz podczas niedawnej rozmowy z dziennikiem „Fakt” wyjawił szczerze, że jego relacje z najstarszym potomkiem zostały zerwane blisko dekadę temu i od tamtej pory panowie ze sobą nie konwersują.
Krzysztof Cugowski ze smutkiem opowiada o braku relacji z synem
Lider Budki Suflera w wywiadzie dla dziennika „Fakt” oficjalnie potwierdził brak zaproszenia na okrągły jubileusz Wojciecha, ale jednocześnie postanowił przekazać mu serdeczne życzenia za pośrednictwem prasy. Wokalista wyznał z goryczą:
„Nie zostałem zaproszony, bo nie rozmawiałem z synem od siedmiu lat, ale życzę mu zdrowia, szczęścia i wszystkiego najlepszego”.
Muzyk nadal ma jednak cichą wiarę w odbudowanie zniszczonych więzi z dzieckiem, z którym dzieli przecież ogromne zamiłowanie do twórczości artystycznej.
„Też się z tego powodu nie cieszę. I to jest bardzo smutne niestety. (...) Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Na razie się jednak nie zmieniło i mamy tak, jak jest”.
Gwiazdor zaznaczył przy okazji, że obecny stan rzeczy nie wynika z żadnej wielkiej awantury, co wbrew pozorom wcale nie ułatwia ewentualnego pojednania. Artysta podsumował temat bardzo bolesnymi słowami.
„Najgorsze jest to, że tutaj my nie mamy czego negocjować, bo gdyby był jakiś punkt sporny, to można byłoby negocjować, a tu nie ma czegoś takiego. Ja nie chcę na ten temat rozmawiać, bo to jest dla mnie przykra sprawa”.