Jak sam mówi nie jest to takie proste, bo brakuje mu... zmysłu estetycznego. "Jestem estetą, ale chyba tylko jeśli chodzi o ludzi, bo przy urządzaniu mieszkania nie wiem co jest dobre, a co złe - powiedział nam.
- Dlatego mam całkowite zaufanie do mojej pani architekt, która wybrała wszystko łącznie z farbami. Ja ich kolor zobaczyłem dopiero na ścianach! Dzięki niej mam święty spokój". Życzymy szybkiej przeprowadzki i czekamy na zdjęcia z parapetówki!