Magda Gessler tym razem przyjechała do Czeladzi, gdzie restauracją zarządza Krzysztof i jego żona. Obok lokalu znajduje się stary basen, który zamiast przyciągać gości, jedynie ich odstrasza. Właściciel z wykształcenia jest stolarzem. Pracował również jako sprzedawca odkurzaczy, gdzie odnosił sukcesy - został sprzedawcą roku. W pracy poznał swoją żonę Iwonę. Małżonkowie wspólnie podjęli decyzję o otwarciu restauracji "Trzy smaki", której specjalnością miała być kuchnia włoska, polska i śląska.
Przez ostatni rok w restauracji pracowało aż trzech kucharzy. Jednak ostatecznie został Olek, który gotuje od 40 lat. Czy Magdzie Gessler zasmakuje jego kuchnia? Na pierwszy ogień idzie tatar, żurek i golonka.
- Tatar przypomina lata 70-te, jak wszystko wokół - komentuje restauratorka. - Stare mięso, słodka kapusta, brak śliwek, grzybów. Ktoś płukał kapustę, to nie jest bigos, a gówno - bigos również jej nie zasmakował. Czas na żur słowiński. - Czego tu nie ma, żur wygląda jak bigos albo gulasz. - Tym razem nawet nie spróbowała dania. Okazuje się, że jedynym daniem, które jej zasmakowało to golonka.
- No to jest taka mentalność tej pani. Ja jeszcze nie słyszałem, żeby coś jej smakowało. Ma pecha - skwitował kucharz postawę Gessler. - Chciałam, nie chciałam, tu znalazłam kulinarny koniec świata - podsumowała kuchnię w restauracji. Krytyka ze strony restauratorki dotknęła Olka. Jej wizyta dała do myślenia również Krzysztofowi i Iwonie.
Gessler rewolucję zaczyna od zwiedzania. Najpierw idzie do kuchni. Gdy wchodzi do pomieszczenia wita ją sypiąca się ściana, na której jest grzyb. - Pusto, czysto, poukładane. W tym całym syfie ktoś dba o higienę - komentuje. Gessler rozmawia z właścicielami. Okazuje się, że basen będzie niedługo remontowany przez miasto. Zwraca im uwagę, by zajęli się wyglądem lokalu, ale również jego otoczeniem, bo wszystko wygląda jak śmietnik.
W tym samym czasie kucharz Olek podśpiewuje sobie dziarsko pod nosem "Nie przejmuj się swoją praca, bo i tak ci gówno płacą...". Iwona żali się restauratorce, że nieraz prosiła męża, żeby zrobił porządek. Finalnie właściciele robią ognisko i pozbywają się niepotrzebnych rzeczy.
Po pracowitej nocy, w lokalu udało się pomalować ściany i usunąć z nich grzyb. W kuchni pojawiły się nowe sprzęty. Rewolucje zaczynają się od zmiany nazwy lokalu. Stare "Trzy smaki" zmienią się w "Całą wstecz". W menu będzie królować rolada śląska, żurek i prawdziwy szlachecki bigos. Wnętrze z kolei będzie przypominało kopalnię, czyli to co działało tu kiedyś.
Magda Gessler zagoniła wszystkich do szatkowania kapusty. Czas na naukę gotowania bigosu.
Po promocji i zaproszeniu gości, przyszła pora na uroczystą kolację. Goście są zachwyceni nowym wystrojem lokalu i menu. Żurek, bigos i rolady bardzo wszystkim smakują. Jednak Magda Gessler nie do końca wierzy w sukces. Iwona zapewnia ją, że wraz z mężem zrobią wszystko, by utrzymać sukces dzisiejszego wieczoru. Czy podołają wyzwaniu?
Tradycyjnie po kilku tygodniach Magda Gessler wraca do restauracji sprawdzić, jak radzą sobie właściciele. Restauratorka zamawia żurek, bigos i roladę. Krzysztof i Iwona są szczęśliwi, że po rewolucjach wzrosły obroty w lokalu. Restauratorka przekazała im swoje uwagi i życzyła szczęścia. Poza drobnymi wpadkami, rewolucja udała się. - Diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli o nie zadbają, mogą być jedną z najlepszych restauracji w Czeladzi - powiedziała na zakończenie.
Zobacz: Ryszard Rynkowski chciał się zabić na oczach syna? [NOWE FAKTY]