Szokujące słowa Miszczaka. Tak odpowiedział na zarzuty o ustawianie wyników
Finał "Tańca z Gwiazdami" dopiero co przeszedł do historii, ale emocje, zamiast opaść - znowu rosną. Widzowie już zastanawiają się, co wydarzy się jesienią 2026 roku, gdy na antenę trafi kolejna, 19. edycja show. Najwięcej emocji budzi jedno pytanie: czy skład jury zostanie zmieniony? W plotkach przewijają się znane nazwiska - m.in. Tomasz Wygoda i Ewa Kasprzyk. Internet aż huczy od domysłów, choć oficjalnie nikt niczego nie potwierdza.
Zobacz też: Iwona Pavlović zdradza powód zakończenia kariery tanecznej. Prawda o decyzji jurorki zaskakuje
MISZCZAK UDERZA w Wojewódzkiego! To ostateczne starcie?
Do sprawy odniósł się Tomasz Wygoda, który uspokajał, że nikt z produkcji nie sugerował mu pożegnania z programem. Podkreślił, że nadal jest częścią formatu i nie dostał żadnych "sygnałów końca". Z kolei Iwona Pavlović również studzi emocje, jak przyznała, słyszy plotki, ale oficjalnych decyzji brak. Prawdziwą bombę odpalił jednak Edward Miszczak. Podczas konferencji przed Polsat Hit Festiwal 2026 dyrektor programowy Polsatu uciął spekulacje jednym zdaniem.
"Plotki z rynku" - rzucił krótko, dając jasno do zrozumienia, że nie ma mowy o żadnej rewolucji… przynajmniej na ten moment.
Dopytywany, czy obecne jury się sprawdza, nie dał się wciągnąć w ocenianie. Podkreślił, że stacja dopiero analizuje zakończoną edycję i wyciąga wnioski. Jak zaznaczył, każda seria programu to nowe doświadczenia i materiał do zmian, ale decyzje jeszcze nie zapadły.
Najwięcej emocji wzbudził jednak temat finału, który w tym roku wyglądał inaczej niż zwykle. Po raz pierwszy widzowie usłyszeli tylko nazwisko zwycięzców - bez pełnej klasyfikacji miejsc. Ten ruch podzielił fanów.
Odkryciem tej serii jest fakt, że na końcu podaliśmy tylko jedno nazwisko. Do tej pory segregowaliśmy miejsca. Ale doszliśmy do wniosku, że ludzie czekają tego wieczoru tylko na zwycięstwo - powiedział Pomponikowi Miszczak.
Miszczak tłumaczył, że to świadoma decyzja produkcji. Jego zdaniem widzowie najbardziej czekają na moment triumfu, a nie na szczegółowe wyniki wszystkich par. Jak dodał, liczy się finałowy efekt i emocje związane ze zwycięstwem, a nie matematyczne różnice w głosach.
Każda z tych czterech par mogła wygrać. Czy to ma znaczenie, że ktoś dostał 5% głosów więcej, bo akurat może w jego miejscowości rodzinnej otworzono nową stację bazową jakiejś sieci komórkowej? Tu jest tyle przypadków. Kompletnie trudno przewidzieć - wyznał Edward Miszczak portalowi pomponik.pl.
Na zakończenie Miszczak pozwolił sobie na uszczypliwą uwagę pod adresem sugestii Kuby Wojewódzkiego, jakoby wyniki mogły być wcześniej "ustawione". Z przekąsem stwierdził, że tego typu scenariusze można spotkać jedynie w programach prowadzonych przez samego Wojewódzkiego.
Zobacz też: Tak głosowali widzowie w finale "Tańca z Gwiazdami". Kto zajął drugie miejsce?
Zobacz naszą galerię: MISZCZAK UDERZA w Wojewódzkiego! To ostateczne starcie?