Mocne wyznanie Pawła z "The Traitors" o jego alkoholizmie. "Zawsze był pier***** powód"

Paweł Sobierajski był jednym z uczestników 3. edycji "The Traitors". Mężczyzna przyznał, że chwilę po jego rzuceniu alkoholu od razu poszedł do programu TVN. Postanowił szczerze wyznać, jak wyglądało jego życie. Fani nie ukrywają poruszenia wyznaniem mężczyzny.

Kim jest Paweł Sobierajski z "The Traitors"? 

Paweł Sobierajski to finalista 3. edycji "The Traitors:Zdrajcy". Mężczyzna nie ukrywał, że przyszedł do programu po to, aby go wygrać. Nie bał się zdrajców, ale też nie bał się manipulować innymi uczestnikami. Od początku dał się poznać jako osoba dosyć kontrowersyjna, momentami agresywna i wulgarna. Niektórzy uczestnicy bali się przy nim odzywać lub konfrontować, ponieważ wiedzieli, że zakończy to się "słownym" atakiem. Doprowadziło to do licznych konfliktów czy załamań pozostałych osób wokół Pawła.

Mężczyzna od początku przyjaźnił się z Izą i Wojtkiem. Doszedł z nimi do finału, gdzie dowiedział się, że oboje byli zdrajcami. Co ciekawe, chłopak ucieszył się z wygranej przyjaciół - dalej ze sobą utrzymują bliski kontakt. 

Malwina Wędzikowska i Jean-Pierre z "The Traitors" to romans, który nie może wyjść na jaw | WYWIAD ESKA

Paweł z "The Traitors" szczerze o swoim nałogu. Mocne słowa uczestnika 

Paweł nie ukrywał tego, że przez lata nałogowo pił. Alkoholizm niszczył mu życie, o czym sam mówił w programie. Okazało się, że minął już ponad rok, od kiedy Paweł jest trzeźwy. Z tej okazji postanowił opowiedzieć swoim fanom, jak dokładnie momentami wyglądało jego życie. A nie było usłane różami. 

- Trzysta siedemdziesiąt dwa dni. Napisałem to ręcznie na kartce, bo ekran telefonu nic nie znaczy. Ręka pamięta. Trzęsła się kiedyś nad kieliszkiem w weekend, o dziewiątej rano, kiedy normalni ludzie jedli śniadanie. Nie chciałem mówić, że „rok”. Dlatego to przeczekałem. Rok to rocznica. Dla mnie to impreza. Kończyło się spuchniętym, czerwonym ryjem.  Zawsze był pier*** powód. Urodziny, pogrzeby, wtorki, byle co. Teraz mam dni, które niczego nie chcą. Trzysta siedemdziesiąt dwa. Dzisiaj mamy poniedziałek Kawa mi wystygła, bo zapomniałem o niej, pisząc to gówno [...] Jestem alkoholikiem. Musiałem uczynić z tego oficjalny statemnent. Obejdzie się bez oklasków. Nie jestem odważny, ale jestem żywy - wystarczające. - napisał Paweł. 

Nie ukrywa, że miał wiele trudnych momentów w swoim życiu, kiedy zatracał się w alkoholu. Myślał nawet o zakończeniu swojego życia. 

-  Stałem na wiadukcie, raz, w gorszym momencie niż ten z podłogi. Nie napiszę gdzie dokładnie - to nie jest miejsce na instrukcję dla nikogo. Napiszę tylko, że stałem tam i zrozumiałem, że nawet to mi się nie uda, że jestem tak rozj***, tak pijany własnym nieudacznictwem, że nie mam sił nawet na własną śmierć. To było dno pod dnem. Stałem tam jak idiota, trzęsący się, i pomyślałem, ku**, że jeśli nie umiem się nawet za*** porządnie, to może, MOŻE, umiem spróbować żyć porządnie, bo to jedyna opcja która mi jeszcze została - wyznał Paweł.

Dotarło jednak do niego, że potrzebuje pomocy. Że chce o siebie zawalczyć. 

- Nie jestem wyleczony i nie będę nigdy. Ta choroba nigdy się nie kończy - to zwierzę, które oswajam na nowo co po*** ranek - podsumował Paweł.

Fani nie ukrywali poruszenia wyznaniem mężczyzny. Wierzą, że wytrwa do końca życia bez powrotu do alkoholu. Podzielili się też swoimi historiami na temat ich walki z nałogami. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki