Rebecca Luna regularnie publikowała nagrania, w których bez upiększeń opowiadała o postępującej chorobie. Pokazywała, jak diagnoza zmieniła jej codzienność, mówiła o lęku, utracie sprawności i wyzwaniach, z którymi przyszło jej się mierzyć. Jej szczerość poruszyła tysiące internautów. Na TikToku influencerka zgromadziła blisko 50 tys. obserwatorów.
Influencerka przyspieszyła procedurę "medycznie wspomaganej śmierci"
Kilka dni przed śmiercią Rebecca Luna przekazała, że zdecydowała się przyspieszyć termin procedury MAiD (Medical Assistance in Dying), czyli "medycznie wspomaganej śmierci", która w Kanadzie jest dostępna dla osób spełniających określone wymogi. Nie ukrywała, że perspektywa dalszego oczekiwania była dla niej zbyt trudna.
Czytaj także: Nie żyje 43-letnia influencerka! Zastrzelił ją mąż oskarżony o pedofilię. Świadkiem było dziecko
Sama myśl, że miałabym czekać jeszcze dwa tygodnie, była nie do zniesienia
- mówiła influencerka na jednym z ostatnich nagrań.
Decyzję podjęła świadomie
Rebecca Luna wielokrotnie mówiła, że decyzję o swojej śmierci podjęła świadomie. Tłumaczyła, że zależy jej na zachowaniu prawa do decydowania o własnym życiu i własnej przyszłości. W ostatnich tygodniach aktywnie odpowiadała na pytania internautów, mówiąc o godności, samostanowienia i wyborach podejmowanych u kresu życia.
Rebecca Luna do samego końca starała się dodawać otuchy innym. Zachęcała swoich odbiorców, by dbali o siebie, doceniali każdy dzień i nie tracili wiary we własne możliwości.
Do końca wspierała swoją społeczność
Skoro ja potrafiłam, wy też dacie radę.
Śmierć Rebeki Luny poruszyła jej społeczność. Pod jej ostatnimi nagraniami i wpisami pojawiły się setki komentarzy. Internauci podziękowali jej za odwagę, szczerość i otwarte mówienie o życiu z chorobą Alzheimera.
Zobacz także: Pogrzeb Bonnie Tyler będzie transmitowany na żywo! Cały świat to zobaczy. Rodzina zdradziła szczegóły