Zaledwie w dwa tygodnie po opublikowaniu wstrząsającego nagrania na TikToku 43-letnia amerykańska influencerka Sara Gilson zginęła z rąk swojego męża. Zastrzelił ją w jej domu w Oklahomie na oczach ich dziecka! Jeremiah Duffey chwilę później odebrał sobie życie.
Dziecko zadzwoniło po pomoc, za chwilę padł strzał
Sara Gilson zginęła 23 lipca w swoim domu w Owasso w stanie Oklahoma. Jak informują amerykańskie media, około godz. 23.15 służby otrzymały dramatyczne zgłoszenie od dziecka influencerki. W tle rozmowy z dyspozytorem było słychać krzyk kobiety, a chwilę później padł strzał.
Według ustaleń policji sprawcą miał być mąż 43-latki, Jeremiah Duffey. Po postrzeleniu żony mężczyzna odebrał sobie życie. Dziecko pary było świadkiem tego wstrząsającego dramatu.
Mąż miał zakaz zbliżania się do żony
Do tragedii doszło zaledwie dwa tygodnie po tym, jak Sara Gilson opublikowała na TikToku emocjonalne nagranie. W filmie otwarcie mówiła o zarzutach wobec męża i oskarżyła go o czyny o charakterze seksualnym wobec nieletniej. Wystąpiła również o ochronę, a sąd miał nakazać Duffeyowi natychmiastowe opuszczenie wspólnego domu oraz wydał zakaz zbliżania się do żony. Nakaz obowiązywał do 24 sierpnia 2026 r.
Czytaj też: Makabryczny finał życia znanej influencerki. Miała tylko 30 lat
Oskarżenia o molestowanie 15-latki
Jak podaje NBC News, śledztwo przeciwko mężczyźnie rozpoczęło się po zgłoszeniu w sprawie 15-letniej koszykarki. Grała w drużynnie, którą Jeremiah Duffey trenował. Inny szkoleniowiec miał zauważyć, jak Duffey całuje nastolatkę i zawiadomił jej rodziców. Z ustaleń śledczych wynika również, że trener wcześniej wysyłał dziewczynie wiadomości, zapraszał ją do pokoju hotelowego podczas wyjazdów na zawody, a także miał oferować jej pieniądze w zamian za milczenie.
Okoliczności śmierci Sary Gilson są wyjaśniane przez policję. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w USA, zwłaszcza że influencerka tuż przed tragedią publicznie opowiedziała o zarzutach wobec swojego męża i podjęła kroki, by zapewnić sobie bezpieczeństwo.