Rafał Urbacki od wielu lat działał w środowisku tanecznym i choreograficznym, angażując się w dziesiątki projektów społecznych. Pracował też w teatrach i ogniskach kulturalnych, chociaż sam zmagał się z ciężką, wyniszczającą organizm chorobą. Jeździł na wózku inwalidzkim.
- Chorował od dziecka a chorobie towarzyszyły rozczarowania, straty… Siła swej woli, talentu, pracy, pasji pokonał niemożliwe...Otarł się o cud i zaczął chodzić, tańczyć, tworzyć , uczyć… Dzielić się swoją pasją i talentem – napisała Iwona Olszowska, przekazując smutną wiadomość na Facebooku.
Kobieta poprosiła także o wsparcie dla mamy Rafała, która była z nim do ostatnich chwil.
- Dzieki dla Mamy Rafala, ktora trwala przy Rafale gdy stopniowo gasl. Patrzyla w jego oczy...w ktorych ciagle tlila sie dusza. Teraz niech splywa na Was sila ...Rafal przynalezy juz do lepszego swiata..niepojetego wymiaru trwania – czytamy.
Rafał, od lat niepełnosprawny, wspominał tragedie, jakie dotknęły jego rodzinę kilka lat wcześniej: jego wujek cierpiał na raka żołądka, on sam miał zmiażdżone kręgi, przez co poruszał się na wózku. Urbacki przyznał się do bycia gejem i po jakimś czasie odszedł z kościoła, chociaż wcześniej deklarował głęboką wiarę.