Lindsey Buckingham to jedna z największych ikon zespołu Fleetwood Mac. Choć wokalista i gitarzysta nie jest częścią formacji już od 2018 roku i skupia się na prowadzeniu kariery solowej, to wciąż jest z nią niezwykle mocno kojarzony
Niestety, od kilku dni media na całym świecie rozpisują się nie o muzycznych nowościach od artysty, a o ataku, którego padł on ofiarą. Przypominamy, że w ubiegłym tygodniu muzyk został oblany nieznaną substancją przez kobietę. Do zdarzenia doszło na jednej ulic w Santa Monica, a sprawczyni szybko zbiegła z miejsca zdarzenia. Sprawą bardzo szybko zajęły się służby, które zobowiązały się do odnalezienia i zatrzymania kobiety.
Sprawczyni ataku na muzyka z licznymi zarzutami
Już kilka dni temu światło dzienne ujrzało więcej faktów na temat zdarzenia. Okazuje się, że kobieta nie jest osobą zupełnie obcą muzykowi. Ma go ona prześladować już od lat i twierdzi, że jest jego biologiczną córką. Sam Buckingham zaprzecza temu, jakoby miał jakiekolwiek związki ze stalkerką, która od dłuższego czasu uprzykrza mu życie. Ta miała kierować wobec niego i jego żony liczne groźby, a nawet udało się jej poznać adres pary, w efekcie czego pojawiała się ona pod ich domem. Lindsey Buckingham nie ukrywa przerażenia sytuacją, jakiej jest ofiarą już od 5 lat.
Teraz zaś okazuje się, że służbom rzeczywiście udało się zatrzymać kobietę i aresztować ją. Jak poinformował magazyn "Rolling Stone" stalkerka nazywa się Michelle Dick i ma 54 lata. Z raportu policji wynika, że prześladuje ona muzyka już od 2021 roku. Kobiecie łącznie postawiono aż siedem zarzutów karnych - cztery z nich dotyczą przestępstw: mowa o groźbach karalnych, przestępstwie napaści z użyciem śmiercionośnej broni i pojazdu, przestępstwie wandalizmu, w wyniku którego zniszczono auto, należące do Buckinghama oraz innych formach gróźb o charakterze przestępczym. Do tego dochodzą zarzuty, wynikające z incydentu, do którego doszło pod koniec marca, tj. śledzenia, ataku fizycznego i oblania artysty substancją nieznanego pochodzenia.
Obecnie Michelle Dick przebywa w areszcie - sąd wyznaczył wobec niej kaucję w wysokości 300 tysięcy dolarów. Detektyw pracujący przy sprawie stwierdził, że kobieta jest "niebezpieczna i niestabilna psychicznie".