Aktorka Olga Frycz i tancerz Albert Kosiński zabrali Jasia do domu
"Nasze serca są pełne. Jasiu. 6.02.2026" - napisała w sieci dumna mamusia, Olga Frycz, informując, że malec jest już na świecie. Dla aktorki to już trzecie dziecko. Olga ma dwie córki - Helenę (8 l.) i Zofię (5 l.), które mają dwóch różnych ojców. Albert zaś po raz pierwszy został właśnie tatusiem. Dlatego tak bardzo to przeżywa.
NIE PRZEGAP: Olga Frycz żałuje, że poprawiła sobie biust. Przez zabieg boi się, że ma nowotwór. Okropne nerwy!
Byliśmy przez cały czas razem. Bardzo się cieszę, że mogłem w ogóle uczestniczyć w tym i wspierać Olgę. No, nie da się tego opisać. (...) Chwila, moment, krzyk maleństwa, podniosłem głowę. Pierwszy zobaczyłem Jasia. Wow, to już. Jest. I tyle. Ogromne szczęście. Bardzo dużo wzruszeń
- opowiadał wzruszony w "Halo, tu Polsat". - Te pierwsze dwa, trzy dni, to cały czas płakałem, gdy tylko go widziałem - wyznał.
Frycz i Kosiński wrócili z synkiem do domu
W weekend o godz. 15 mały Jaś był już gotowy, by ruszyć do domu. Albert przyjechał po swoją ukochaną i po synka do szpitala im. Św. Rodziny. Chwilę spędzili na oddziale, by przygotować niemowlę na podróż. Tancerz zabrał do auta wszystkie rzeczy partnerki, a później wrócił do placówki, by podpisać odpowiednie dokumenty i już z nosidełkiem z brzdącem w środku mogli ruszyć przed siebie. Aż miło na nich patrzeć!
Zobacz w naszej galerii, jak Olga Frycz i Albert Kosiński opuszczają szpital ze swoim synkiem.