Paulina Smaszcz wypaliła nagle o Wigilii z Cichopek i Kurzajewskim. Nawet Wojewódzkiego zamurowało

Paulina Smaszcz znów odpaliła temat, który elektryzuje show-biznes od miesięcy. W rozmowie u Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego padło jedno zdanie, po którym prowadzący aż zaniemówił. "Ja ich nawet na Wigilię zaprosiłam" – przyznała dziennikarka. A gdy Wojewódzki dopytał: "Kogo?", odpowiedź była jeszcze mocniejsza: "Całą rodzinę".

Wojewódzki nie krył zdziwienia, po deklaracji Smaszcz

To był ten moment, kiedy rozmowa przestała być "o konflikcie" i nagle zrobiła się o emocjach – takich, które ludzie rozumieją od razu. Bo Wigilia w Polsce to nie jest zwykła kolacja. To test relacji, przebaczenia i tego, czy w ogóle da się usiąść obok siebie bez bomby pod stołem. Smaszcz rzuciła swoją deklarację bez wahania, a Wojewódzki odruchowo dopytał, jakby nie dowierzał: "Kogo?". Odpowiedź – "całą rodzinę" – zabrzmiała jak publiczne postawienie sprawy na ostrzu noża.

"Zapraszam do stołu wigilijnego". Ten wątek już wcześniej wzbudzał emocje

To nie jest pierwszy raz, gdy Smaszcz mówi o "wigilijnym geście". Już wcześniej w mediach opowiadała, że jest otwarta na rozejm i padały słowa o zaproszeniu do stołu – wprost, bez półśrodków. W jednym z wywiadów mówiła, że "zaprasza do stołu wigilijnego", dodając, że obecność "Maćka z panią Kasią" nie byłaby dla niej problemem. To brzmiało jak próba domknięcia wojny i zrobienia kroku w stronę spokoju – choć z gwiazdką: że "nie wszystko jest w jej rękach".

Super Express Google News

Dlaczego ta Wigilia stała się symboliczna?

W tej historii Wigilia działa jak symbol: jeśli da się usiąść razem przy stole, to może da się też zakończyć serial wzajemnych docinek. Ale jeśli nawet święta są niemożliwe – to znaczy, że konflikt zaszedł za daleko. I tu wraca to, co podkreślały media: równolegle do "gestów" pojawiały się też twarde ruchy prawne. Wątek sądowy i pozwy sprawiały, że atmosfera "wigilijnego rozejmu" była przez wiele osób odbierana raczej jako mocna deklaracja medialna niż realny plan na pojednanie.

Smaszcz, mówiąc o zaproszeniu, postawiła się w roli osoby, która chce zamknąć temat – przynajmniej symbolicznie. Ale samo zaproszenie nie rozwiązuje napięć. Ono je tylko naświetla: kto jest gotowy, kto nie, kto ma warunki, a kto ma dość.

FB SE_Tak grubo jeszcze nie było! Smaszcz walczy z Kurzajewskim o wielkie pieniądze

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki