Po sierpniowej wizycie w Licheniu, gdzie razem z Eweliną modlili się o spokój, trzeźwość i miłość w rodzinie, nie słychać już o problemach tej pary. Oboje starają się uratować ten związek. Solidarnie usunęli nawet swoje instagramowe konta, które także były kością niezgody. Z dala od błysku fleszy próbują ułożyć sobie wspólne życie. Choć mieli huczne wesele, pierwszą rocznicę ślubu, która przypadała na 6 października, obchodzili kameralnie, bez żadnej pompy, tłumów gości i alkoholu na stole.
– Młodzi są razem, ale nie chcą udzielać się medialnie. Daniel wie, że jeśli zrobi fałszywy krok, jego życie rodzinne znów może runąć jak domek z kart. Bardzo się pilnuje i stara się być najlepszym mężem i ojcem – zdradza „Super Expressowi” przyjaciel rodziny.
Sam Zenek (50 l.) niechętnie wypowiada się na temat życia osobistego jedynaka, ale potwierdza, że u młodych Martyniuków nic złego się nie dzieje.
– Jest dobrze. Dogadują się. Oboje potrzebują spokoju i odpoczynku od medialnego szumu – kwituje Zenek.
Mimo trwającej obecnie rodzinnej zgody w konińskim sądzie nadal leży pozew rozwodowy. Na razie nie ma wyznaczonego terminu rozprawy. Jeśli Daniel będzie pracował nad sobą i związkiem, na pewno do niej nie dojdzie.