Szokujące wyznanie Olgi Bończyk. Myśli już o zejściu ze sceny
Olga Bończyk od lat należy do grona najbardziej cenionych artystek polskiej sceny. Aktorka, wokalistka i gwiazda teatru nie zwalnia tempa, wciąż koncertuje i bierze udział w kolejnych projektach artystycznych. Mimo to nie ukrywa, że coraz częściej zastanawia się nad tym, kiedy przyjdzie czas na ostatni ukłon przed publicznością. W rozmowie z "Super Expressem" przyznała, że ma bardzo konkretną wizję zakończenia swojej kariery. Nie chodzi jednak o wiek czy metrykę, ale o coś zupełnie!
Zobacz też: Cała Polska plotkowała o jej romansie z Wodeckim. Teraz wyznała: "Byłam z nim do ostatniej chwili
Przejmujące słowa Olgi Bończyk o przyszłości. Fani nie będą zachwyceni
Olga Bończyk podkreśla, że chciałaby pozostać aktywna zawodowo jak najdłużej. Jednocześnie ma świadomość, że każdy artysta powinien wiedzieć, kiedy powiedzieć "dość". Inspiracją są dla niej słowa piosenki Wojciecha Młynarskiego "Przedostatni walc", którą wykonuje podczas swoich koncertów.
To właśnie ten utwór skłania ją do refleksji nad przemijaniem i odpowiednim momentem na zejście ze sceny. Artystka przyznaje, że marzy o tym, by zakończyć karierę wtedy, gdy wciąż będzie w dobrej formie i gdy publiczność nadal będzie chciała ją oglądać.
Zobacz też: Olga Bończyk po latach ujawniła gorzkie przeżycia z rodziną Wodeckiego. "Zrobili mi tyle krzywdy"
Gwiazda nie wyobraża sobie sytuacji, w której pozostałaby na scenie wyłącznie z przyzwyczajenia. Jak podkreśla, chciałaby mieć w sobie odwagę i mądrość, by rozpoznać właściwy moment. Jej zdaniem najtrudniejsze nie jest samo zakończenie kariery, ale świadomość, kiedy należy podjąć taką decyzję.
Słowa artystki pokazują, że mimo wieloletniego doświadczenia wciąż z ogromnym szacunkiem podchodzi do swojego zawodu i publiczności. Dla Bończyk scena nie jest jedynie miejscem pracy, ale przestrzenią wyjątkowego spotkania z widzami, dlatego ewentualne pożegnanie traktuje bardzo poważnie. W świecie show-biznesu, gdzie wiele gwiazd nie chce nawet słyszeć o emeryturze, takie podejście może zaskakiwać. Aktorka nie ukrywa jednak, że bardziej niż długość kariery liczy się dla niej jej jakość.
Bardzo bym chciała. Nawet w swoim koncercie w tej chwili, który śpiewam z moimi wspaniałymi zresztą muzykami. Śpiewam taką piosenkę Wojciecha Młynarskiego - "Przedostatni walc", a tam jest taka zwrotka, która brzmi: "Trzeba cenę swoją znać, kochana. Trzeba trzeźwo życie brać, kochana. Trzeba wiedzieć, kiedy wstać i wyjść... trzeba wyczuć, kiedy w szatni płaszcz pozostał przedostatni i czy to już przedostatni walc...". I tę piosenkę zapowiadam zawsze tak, że chciałabym wiedzieć, kiedy zejść ze sceny, pożegnać się z publicznością i chciałabym wiedzieć, że zrobię to w takim momencie, kiedy będę jeszcze na szczycie, a nie wtedy, kiedy już się nie będę w stanie wdrapać na scenę - mówi "Super Expressowi" Olga Bończyk.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Olga Bończyk chwali się piękną figurą. Aż trudno uwierzyć w to, że ona ma 57 lat
Zobacz naszą galerię: Przejmujące słowa Olgi Bończyk o przyszłości. Fani nie będą zachwyceni