Przyszła teściowa drży o życie Kasi Tusk: Boję się o Kasię!

2014-04-17 4:00

Po ujawnieniu pogróżek pod adresem Kasi Tusk (27 l.) o jej bezpieczeństwo martwi się nie tylko ojciec Donald (57 l.), ale też przyszła teściowa Anna Lutomska-Cudny, mama Staszka Cudnego (27 l.), narzeczonego córki premiera.

- Jestem bardzo zaniepokojona - zwierzyła się "Super Expressowi". Nic dziwnego. To nie pierwszy raz, kiedy szaleńcy grożą Kasi!

Dwa dni temu na konferencji prasowej premier ujawnił, że pogróżki otrzymuje nie tylko jego córka Kasia, ale także żona Małgorzata (56 l.) oraz syn Michał (32 l.). Szef rządu odczytał także kilka esemesów. - Ty bezrobotna dziwko, też zostaniesz zabita i cała wasza rodzina. Bo ścierwo ryżego kundla musi być wytępione do pięciu pokoleń - cytował Tusk, informując, że takie inwektywy to i tak najmniej ordynarne spośród setek obelżywych pogróżek przysyłanych do rodziny Tusków od około dwóch miesięcy.

Nic dziwnego, że sprawa tak zdenerwowała premiera. Podobna sytuacja miała miejsce dwa lata temu. Wtedy BOR zaczął chronić córkę premiera po tym, jak nękał ją Łukasz P. (48 l.), syn znanego kompozytora. Wysyłał jej esemesy, w których ostrzegał, żeby uważała na swoje życie. Sprawa trafiła nawet do prokuratury, ale psychofanowi Kasi nie postawiono żadnych zarzutów.

Przyszła teściowa drży o życie Kasi!

Obecnie nie tylko rodzina martwi się o Kasię. Przejmują się również rodzice Staszka Cudnego. - Jestem zaniepokojona tymi pogróżkami. Dzieci nic mi nie mówiły o tym, dopiero się dowiedziałam. Najwyraźniej nie chciały mnie denerwować - mówi nam Anna Lutomska-Cudny.

Mimo realnego zagrożenia sopocka policja i prokuratura nie prowadzą na razie żadnego dochodzenia w tej sprawie. - Nie ma takiego śledztwa u nas - mówi "Super Expressowi" rzecznik sopockiej policji Karina Kamińska. I dodaje, że mogłoby one być prowadzone tylko i wyłącznie na wniosek pokrzywdzonej. Czy taki wniosek będzie złożony - nie wiadomo. Bowiem Kasia Tusk z dziennikarzami nie rozmawia. - Dziękuję za kontakt. Nie udzielam komentarzy do mediów - usłyszeliśmy wczoraj w słuchawce. Na razie więc córce premiera musi wystarczyć dyskretna obecność funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Obserwacja - bowiem z formalnej ochrony Kasia Tusk korzystać nie chce.

Czytaj: Kasia Tusk dostaje groźby! "Ty bezrobotna dziwko też zostaniesz zabita!"

Polub se.pl na Facebooku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki