Rekwizyty z filmu Stanisława Barei miały pójść pod młotek w związku z problemami finansowymi warszawskiego klubu „Orzeł”, do którego szafa należy. Komornik wystawił ją na listopadową licytację, podobnie jak inne filmowe meble – stół z gabinetu prezesa, krzesła obite skórą oraz fotel.
To do tej szafy Jerzy Turek (†76 l.), grający trenera Jarząbka, śpiewał słynne „Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. W jej wnętrzu był bowiem ukryty szpulowy magnetofon. Jest więc pewnie wielu chętnych, którzy zapłaciliby za mebel 19 tys. zł albo i więcej. Dziś to już antyk, w dodatku z taką historią! Ale wszystko wskazuje na to, że licytacja się nie odbędzie. Urzędnicy miejscy zainterweniowali w ostatniej chwili. – Został złożony wniosek do komornika o wstrzymanie licytacji szafy i będziemy prowadzić rozmowy o zatrzymaniu jej dla miasta – mówi nam rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa.
Szafa z "Misia" zagrożona! Ratusz mówi NIE
2019-10-25
22:07
Czy ktoś wkrótce zaśpiewa do swojej szafy słynne „Łubu dubu, łubu dubu”? Mebel z kultowego filmu „Miś” miał trafić na licytację. Cena wywoławcza - 19 tys. zł. Ale stołeczni urzędnicy w ostatniej chwili złożyli wniosek o jej wstrzymanie.