W 1945 r. uciekający z Dolnego Śląska Niemcy ukryli cenne przedmioty gdzieś na posesji rodziny Violetty Villas. Wielu mieszkańców tamtych terenów chowało cenne przedmioty. Niemcy liczyli, że niedługo tam wrócą i je odzyskają. Kryjówki w górach Kotliny Kłodzkiej upodobali sobie również esesmani, którzy w wielu skrytkach na terenie dawnej III Rzeszy schowali tony zrabowanego podczas wojny złota. Legenda o wielkim skarbie do dziś elektryzuje mieszkańców Lewina. - O tym, że Niemcy schowali gdzieś skarb, mówi się od momentu, gdy zaraz po wojnie przyjechali do Lewina pierwsi Polacy - twierdzi Jan Mulawa, szwagier zmarłej artystki.
Zobacz: Piekielny Hotel, odc. 4. Rozenek przerażona brudem, ale kąpie się bez klapek!
- Wielu już próbowało odszukać skarb. Nikomu się jednak nie udało. Ja sam kopałem na podwórku, ale nic nie znalazłem - wspomina mężczyzna. I dodaje, że Elżbieta B., opiekunka zmarłej gwiazdy, doskonale wie o legendzie. - Nikt jeszcze nie szukał pod podłogą w piwnicy. A to właśnie tam może być schowany - uważa Mulawa. Decyzją sądu willa w Lewinie przypadła synowi Villas Krzysztofowi Gospodarkowi (58 l.). Ale Elżbieta B. nie chce nawet słyszeć o przekazaniu kluczy do posiadłości. Teraz wiadomo dlaczego...