Skolim przeżył chwile grozy na scenie. Myślał, że postrzelili go jak Trumpa!

2026-03-04 9:13

Król latino w Polsce nie zwalnia tempa, grając setki koncertów rocznie. Niestety, intensywna praca wiąże się czasem z nieprzewidzianym niebezpieczeństwem. Podczas jednego z tegorocznych występów Skolim był pewien, że został postrzelony. Dramatyczny incydent miał miejsce tuż po głośnym zamachu na Donalda Trumpa.

Skolim - koncerty

Konrad Skolimowski, znany szerzej jako Skolim, nie ma sobie równych w branży pod względem intensywności tras koncertowych. Poprzedni rok zamknął z imponującym bilansem 503 występów, a w bieżącym celuje w pobicie tego wyśrubowanego rekordu. Prawdziwym maratonem będzie dla niego nadchodzący Sylwester, podczas którego pojawi się na scenach wszystkich trzech głównych stacji: TVP, Polsatu oraz Telewizji Republika. Wokalista zaznacza, że ten gest ma symbolizować jego obecność ponad politycznymi podziałami, wszędzie tam, gdzie czekają fani.

Występy na żywo rządzą się swoimi prawami i często dochodzi podczas nich do sytuacji, których nie sposób zaplanować. Niedawno media obiegła informacja o skandalicznym zachowaniu w Rzeszowie, gdzie dorosły mężczyzna zaatakował nastoletnią fankę, walcząc o rzuconą ze sceny koszulkę. Artysta wraz ze swoim sztabem natychmiast zareagowali na to zajście, wysyłając poszkodowanej dziewczynce paczkę z upominkami i otaczając ją wsparciem po traumatycznym przeżyciu.

W 2024 roku sam gwiazdor disco polo najadł się strachu, doświadczając sytuacji mrożącej krew w żyłach. Podczas jednego z show piosenkarz był święcie przekonany, że ktoś do niego strzelił. Atmosferę grozy potęgował kontekst geopolityczny, gdyż zaledwie kilkanaście godzin wcześniej światowe media donosiły o nieudanej próbie zamachu na kandydata na prezydenta USA, Donalda Trumpa.

Skolim myślał, że został postrzelony

Kulisy tego zdarzenia artysta odsłonił w rozmowie z ESKA.pl. Okazało się, że nagły ból, który poczuł, był wynikiem użądlenia przez szerszenia, co wymusiło na nim chwilowe zejście ze sceny. Skolim nie krył zdziwienia, gdy w prasie przeczytał później nieprawdziwe doniesienia o rzekomym przerwaniu występu, mimo że po przyjęciu leków dokończył koncert. W pierwszej chwili wokalista naprawdę sądził, że padł ofiarą ataku z broni palnej.

„Dzień przed było postrzelenie Trumpa. Jestem na scenie, Dobczyce, Małopolska, pod Krakowem i nagle czuję (strzał w klatkę piersiową), mówię: »o kurczę, może mnie ktoś trafił«. Nie wiem, co się dzieje, wyobraźnia zaczyna działać. Podchodzę do Luxona, podnoszę koszulkę, jest czerwony ślad, mówię: »postrzelili mnie«. Schodzę na dół. Dobrze, że był ratownik medyczny, szybko skonfrontował to z tym, że najprawdopodobniej szerszeń ugryzł. Dostałem zastrzyk i po 10 minutach wbiegłem na scenę, zagrałem ponad godzinny koncert. Na drugi dzień nagłówki »Skolim po dwóch piosenkach wsiadł w helikopter i poleciał do domu«. Przykre to było” - powiedział w wywiadzie dla Eski.

SKOLIM O CIENIACH SŁAWY: ZROBILI TO MOJEJ MAMIE! KARYGODNE!”
Radio ESKA Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki