- Dowiedzieliśmy się, że Julcia ma nowotwór nadnercza oraz niedoczynność tarczycy. Robimy dodatkowe badania, aby ustalić leczenie – powiedział nam Stan Borys dokładnie przed rokiem.
Przez ostatnie miesiące dom legendarnego muzyka zamienił się w szpital. Partnerka Stana czuwała przy Julci, robiła jej zastrzyki. Walczyli o jej zdrowie, odwiedzając szereg lekarzy.
Niestety, w ostatnich dniach stan psa się pogorszył. Na początku tygodnia okazało się, że chłoniak, na którego chorowała Julka, wrócił. Zwierzę miało niedotlenienie organizmu i dostawało zapaści.
Lekarze nie widzieli już innej opcji niż uśpienie, by psina dłużej się nie męczyła.
Dla Stana i Ani to był cios prosto w serce.
- Julka była szczególna. Nie lubiła się podlizywać. Była indywidualnością. Śp. Irena Strasburger mówiła o Julci, że jest uczłowieczona. Uczestniczyła w naszym życiu koncertowym i towarzyskim. Była lubianym pieskiem, ujmowała ludzi swoją osobowością i urokiem – mówi nam zdruzgotana partnerka Borysa, Ania Maleady.
Julka była pieskiem Ani. Stan poznał i pokochał ją, gdy miała już 5 lat. Z miejsca podbiła jego serce. Byli nierozłączni. Na zawsze pozostanie w jego pamięci.