Stan Borys pożegnał ukochanego psa. Musiał uśpić Julkę

2018-10-17 14:17

Stan Borys (77 l.) i jego partnerka Anna Maleady (44 l.) przeżywają dramatyczne chwile. Pożegnali swojego 15-letniego pieska, suczkę shih tzu Julcię. Pupil od roku chorował na raka, a w ostatnich dniach znacznie mu się pogorszyło. Właściciele musieli podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu i uśpić zwierzątko.

STAN BORYS Z PSEM

i

Autor: archiwum prywatne/ Archiwum prywatne STAN BORYS Z PSEM

- Dowiedzieliśmy się, że Julcia ma nowotwór nadnercza oraz niedoczynność tarczycy. Robimy dodatkowe badania, aby ustalić leczenie – powiedział nam Stan Borys dokładnie przed rokiem.

Przez ostatnie miesiące dom legendarnego muzyka zamienił się w szpital. Partnerka Stana czuwała przy Julci, robiła jej zastrzyki. Walczyli o jej zdrowie, odwiedzając szereg lekarzy.

Niestety, w ostatnich dniach stan psa się pogorszył. Na początku tygodnia okazało się, że chłoniak, na którego chorowała Julka, wrócił. Zwierzę miało niedotlenienie organizmu i dostawało zapaści.

Lekarze nie widzieli już innej opcji niż uśpienie, by psina dłużej się nie męczyła.

Dla Stana i Ani to był cios prosto w serce.

- Julka była szczególna. Nie lubiła się podlizywać. Była indywidualnością. Śp. Irena Strasburger mówiła o Julci, że jest uczłowieczona. Uczestniczyła w naszym życiu koncertowym i towarzyskim. Była lubianym pieskiem, ujmowała ludzi swoją osobowością i urokiem – mówi nam zdruzgotana partnerka Borysa, Ania Maleady.

Julka była pieskiem Ani. Stan poznał i pokochał ją, gdy miała już 5 lat. Z miejsca podbiła jego serce. Byli nierozłączni. Na zawsze pozostanie w jego pamięci.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki