Budowa domu to dla wielu spore wyzwanie, ale Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka zdają się podchodzić do tego z dużym dystansem – i poczuciem humoru. Para pokazała w mediach społecznościowych kolejne kadry z inwestycji, a przy okazji zdradziła, kto tak naprawdę „rządzi” na placu budowy.
Dokończ zdanie: jak przetrwacie remont czy budowę domu tu…? My i kierowniczka budowy Lusia
– napisała Paulina Krupińska, jasno dając do zrozumienia, że najważniejszą rolę odgrywa… ich czworonożna towarzyszka.
Nowy dom Karpielów - drewno, przestrzeń i góry za oknem
Na zdjęciach widać imponujące wnętrze domu w trakcie budowy. Surowe, drewniane konstrukcje, wysokie stropy i ogromne przeszklenia robią wrażenie już na tym etapie. W oczy rzuca się też to, co znajduje się za oknami – górski krajobraz, który tylko podkręca klimat całej inwestycji. Internauci szybko zwrócili uwagę na detale. Naturalne drewno, ręczne zdobienia i przestrzeń sugerują, że dom będzie utrzymany w stylu bliskim naturze, ale z nutą nowoczesności.
Choć to dopiero etap budowy, już teraz widać, że powstaje coś wyjątkowego. Połączenie drewna, przestrzeni i widoków robi ogromne wrażenie, a całość zapowiada się na prawdziwy dom marzeń.
Zobacz tez: Zmiana krajobrazu? Niekoniecznie. Krupińska i Karpiel-Bułecka zabrali dzieci na ferie we włoskie Alpy
Kierowniczka Lusia pilnuje wszystkiego
Choć wnętrza robią ogromne wrażenie, to prawdziwą gwiazdą zdjęć została… Lusia. Na jednym z kadrów widać ją spacerującą po budowie, na innym towarzyszy właścicielom podczas oglądania postępów. I trudno się dziwić – podpis Krupińskiej szybko podbił komentarze, a fani zaczęli żartować, że to właśnie „kierowniczka Lusia” najlepiej pilnuje całej inwestycji.
Budowa domu często wiąże się z nerwami i napięciem, ale w przypadku tej pary widać coś zupełnie innego. Jest śmiech, dystans i radość z każdego etapu. Krupińska i Karpiel-Bułecka pokazują, że nawet tak wymagający proces można przejść na luzie – o ile ma się dobre towarzystwo. Nawet jeśli to towarzystwo ma cztery łapy.
A kto będzie pilnował porządku, kiedy wszystko będzie już gotowe? Internauci są zgodni – „kierowniczka Lusia” raczej nie odda tej funkcji tak łatwo.