Tłumy celebrytów na finale mundialu 2026. Całujący się Chalamet z Jenner, Carterowie i Beckhamowie

2026-07-20 9:40

Wielki finał piłkarskich Mistrzostw Świata 2026 przyciągnął na trybuny plejadę gwiazd. Mecz pomiędzy Hiszpanią a Argentyną śledzili na żywo między innymi Beyoncé i Jay-Z, David i Victoria Beckhamowie, a także Timothée Chalamet i Kylie Jenner oraz Rihanna z ASAP Rockym. Kto jeszcze dopingował piłkarzy podczas ostatecznego starcia?

Gwiazdy na mundialu 2026

Decydujące starcie Mistrzostw Świata 2026 przyciągnęło przed telewizory miliony kibiców, a na MetLife Stadium w okolicach Nowego Jorku zgromadziło śmietankę światowego show-biznesu. Wśród znanych osobistości ze świata sportu, muzyki i filmu nie zabrakło Davida oraz Victorii Beckhamów, którzy regularnie pojawiali się na wcześniejszych spotkaniach turnieju. Obiektywy fotoreporterów wyłapały również czułości innych sławnych par, w tym całującego się Timothée Chalameta ze swoją ukochaną Kylie Jenner. Na nowojorskich trybunach zagościła także Dua Lipa w towarzystwie nowo poślubionego męża Calluma Turnera. Wśród kibicujących można było dostrzec żywiołowo reagującego hiszpańskiego aktora Javiera Bardema, a także polskiego napastnika Roberta Lewandowskiego.

ZOBACZ TAKŻE: Zapłakany Leo Messi po porażce w finale MŚ. Lider Argentyny nie powstrzymał łez

Radio Eska: Córka Beyonce i Jay-Z przyłapana w mieście przez paparazzi. Wygląda jak dorosła kobieta!

Carterowie śledzą finał na stadionie

Ogromnym zainteresowaniem mediów obecnych na obiekcie cieszyli się Beyoncé i Jay-Z, uchodzący za jedną z najbardziej wpływowych par w Stanach Zjednoczonych. Słynne małżeństwo zdecydowało się obejrzeć na żywo starcie Hiszpanów z Argentyńczykami niedługo po spektakularnych występach amerykańskiego rapera w Nowym Jorku. Zaledwie kilka miejsc dalej piłkarskie emocje przeżywali ich bliscy znajomi z branży muzycznej: Rihanna wraz z ASAP Rockym.

Hiszpania sięga po mistrzostwo świata

Finałowy pojedynek mundialu w 2026 roku przyniósł upragniony triumf reprezentacji Hiszpanii. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego wywalczyła drugi w swoich dziejach tytuł mistrzowski, powtarzając tym samym sukces sprzed szesnastu lat. Bohaterem wieczoru okazał się Ferran Torres, którego celny strzał w dodatkowym czasie gry ustalił wynik spotkania na 1:0. Argentyńczycy, mimo obecności na boisku doświadczonego Lionela Messiego, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali z Europy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki