Ostatnia edycja "Tańca z Gwiazdami" była dla małżonków wyjątkowa. Oboje dotarli do finału ze swoimi partnerami. Hanna Żudziewicz tańczyła i wygrała z Gamou Fallem, a Jacek Jeschke z Magdaleną Boczarską uplasowali się tuż za nimi. Zawodowo był to ogromny sukces, jednak udział obojga rodziców w programie oznaczał, że mieli bardzo mało czasu dla córki Róży.
Cena finału "Tańca z Gwiazdami"
Z jednej strony szczęście dla nas, że doszliśmy do finału, ale z drugiej strony mieliśmy jeszcze mniej czasu dla naszego dziecka
- wyznał Jacek Jeschke w podcaście "Miłość". Tancerze zaczęli rozważać przerwę od walk o Kryształową Kulę jeszcze podczas trwania 18. edycji show Polsatu. Chcieli sprawdzić, ile energii zabierze im udział w programie i jak wpłynie na ich życie rodzinne.
To dlatego Żudziewicz odeszła
W rozmowie Hanna Żudziewicz mówiła wprost, że nie da się przyjąć każdej zawodowej propozycji i jednocześnie być obecnym rodzicem.
Czasami boli mnie, że z czegoś muszę zrezygnować, nie mogę czegoś zrobić, ale wiem, że robię to dla większej wartości, dlatego żeby być razem
- wyznała tancerka.
Żudziewicz mówiła, iż zdaje sobie sprawę, jak szybko dorasta ich córka . Dlatego czasami woli zawieźć ją na zajęcia, poczekać na miejscu i wrócić z nią do domu, zamiast przyjmować kolejny projekt.
Ona tak szybko rośnie, że jak ja już będę miała bardzo dużo czasu, to powie: "Mama, ja już nie mam, dziękuję".
Decyzja małżeństwa nie oznaczała konfliktu z telewizją, ani definitywnego pożegnania z programem. Żudziewicz i Jeschke podkreślili, że pozostają w kontakcie z Edwardem Miszczakiem, Polsatem oraz producentami "Tańca z Gwiazdami". Tancerz ujawnił również, jak zareagował dyrektor programowy Polsatu, gdy dowiedział się, że oboje myślą o przerwie.
Miszczak: "Ale chociaż żonę mi zostaw"
Tancerz odpowiedział jednak, że skoro podejmują taką decyzję, to chcą zrobić przerwę razem.
Panie Edwardzie, jak już robić sobie przerwę, to też we dwójkę.
Jednocześnie para nie zamknęła sobie drogi do powrotu. Podkreślili, że są otwarci na rozmowy i w razie potrzeby mogą zaangażować się w program w inny sposób.
Choć Jacek Jeschke nie miał już prowadzić jednej gwiazdy przez całą edycję, otrzymał propozycję pracy przy programie jako choreograf. Jak opowiedział, wcześniej sam deklarował producentom, że może pomagać przy choreografiach i wspierać uczestników z zewnątrz. Nowa rola oznacza dla niego inne obowiązki i mniejszą presję niż codzienne prowadzenie konkretnego uczestnika.
Jeschke: "Nie będę miał gwiazdy obok"
Nie będę miał gwiazdy obok, którą będę musiał prowadzić przez program, dodatkowych nagrywek, wywiadów i wyjazdów. Żudziewicz przyznała, że od dawna wiedziała, iż jej mąż marzy o pracy choreografa. Kiedy pojawiła się propozycja, decyzja właściwie była już podjęta. Para skróciła nawet wspólny wyjazd, aby przygotować choreografię do spotu promującego program. Hanna nie ukrywała dumy z zawodowego awansu męża.
Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke nie mówią o odejściu, ale o przerwie. Tancerka podkreśla, że potrzebuje czasem zatęsknić za programem, aby wrócić do niego ze świeżą energią i nowymi pomysłami. Podobna strategia sprawdziła się już wcześniej. Po dwóch edycjach przerwy wróciła do programu i zwyciężyła. Jacek również odpoczął od formatu, a po powrocie oboje znaleźli się w finale. Teraz chcą połączyć rodzinne życie z nowymi projektami. Jacek pozostaje związany z "Tańcem z Gwiazdami" jako choreograf, a Hanna nie wyklucza, że w przyszłości ponownie pojawi się na parkiecie.
Zobacz też: Tylko u nas! Hakiel i Serowska wybrali już imię dziecka! Tekstem o synu "rozbiła bank"