W "Leśnych Dołach" straszy

2008-08-06 10:49

Mroczna historia, niesamowite zjawiska, o których nie śniło się filozofom, pełne niepokojącej aury przestrzenie starego młyna i tajemniczego dworu – to wszystko będzie można zobaczyć w nowym filmie Sławomira Kulikowskiego.

Reżyser, który ma już na swoim koncie dwa pełnometrażowe obrazy ("W matni" i "Olek"), zakończył niedawno zdjęcia na planie elektryzującego thrillera "Leśne Doły". Scenariusz filmu jest również dziełem Sławomira Kulikowskiego, który postanowił wykorzystać w opowiadanej historii plenery z rodzinnych stron. Zainspirował go zwłaszcza wiekowy młyn w Talarze nieopodal Dobronia, z którego pochodzi.

Tytuł "Leśne Doły", jak twierdzi, pojawił się intuicyjnie, a jest to nazwa miejscowości, w której rozgrywa się akcja filmu. Choć tytuł jest roboczy i może ulec zmianie, jedno jest pewne - będzie to thriller.

- Lubię thrillery, dreszczowce, horrory. To omijany gatunek w naszej kinematografii. Chcę się odnaleźć w tej luce, załatać dziurę. Podziwiam klasyków gatunku – Tima Burtona, M. Nighta Shyamalana, Stephena Kinga. Uwielbiam Polańskiego. Jego "Lokator", "Dziecko Rosemary", "Wstręt", są świetne. Padam na kolana przed Hitchcockiem. "Leśne Doły" to film pełen niepokoju, wykorzystujący klaustrofobiczne lęki i motywy labiryntu-pułapki. Akcja zacznie się od niezłej jatki, potem nastąpi mydlana opera, dla uśpienia czujności, a im bliżej końca, tym bardziej widzowi włos będzie się jeżył – zapewnia reżyser.

W warstwie fabularnej film opowiada historię Weroniki i Andrzeja, małżeństwa, które postanowiło osiedlić się w Leśnych Dołach, w starym dworze, odziedziczonym w spadku po wuju i otworzyć tam motel. W rolach małżonków zobaczymy Teresą Dzielską i Ireneusza Czopa.

- Weronika to zupełnie przeciętna kobieta, która musi zmierzyć się ze światem mrocznych tajemnic i nie wyjaśnionych zjawisk – opowiada o swojej bohaterce Teresa Dzielska. - Thriller pojawia się w momencie, kiedy Andrzej nie wraca do domu. W rozpaczy Weronika próbuje się przebić przez dziwną, nieprzyjazną energię miejsca. Historia nie jest do końca dopowiedziana. Zakończenie też pozostawia pewien charakterystyczny niedosyt. Zaskakująca historia! Nikt by się nie spodziewał, że małe miasteczko na uboczu kryje taką tajemnicę - mówi aktorka.

Oprócz dwójki głównych bohaterów w obsadzie filmu znaleźli się również: Mariusz Bonaszewski, Marek Frąckowiak, Andrzej Makowiecki, Michał Jarmicki, Hanna Konarowska. W doborze aktorów reżyser kierował się intuicją i, jak twierdzi, nie popełnił żadnej pomyłki. Aktorzy spisali się fenomenalnie. Każdy podkreślał, że na planie panowała niesamowita, twórcza energia, nikt nie narzekał i nikt się nie oszczędzał. Operatorowi Mariuszowi Konopce udało się wyczarować przepiękne, klimatyczne kadry, doskonale korespondujące z charakterem opowieści z dreszczykiem.

- Podoba mi się, że są jeszcze ludzie, którym chce się tworzyć film z takim entuzjazmem i pasją. Oni nie czekają na fundusze. Kiedy im się coś pali w głowie realizują to, w zasadzie przy dobrej woli przyjaciół. Reżyser wie, czego chce. Wierzę, że efekt będzie zadawalający - wyznał Marek Frąckowiak, który gra w filmie ważną postać Tajemniczego.

"Leśne Doły" produkowane są przez firmę reżysera KulixFilm, współfinansowaną przez Pawła Kulikowskiego. Efekty ich pracy będzie można ocenić w przyszłym roku. Premiera "Leśnych Dołów" planowana jest bowiem na przełom lutego i marca 2009. Na planie filmu panował specyficzny mikroklimat, bo jak inaczej nazwać fakt, że reżyser i producent (Kulikowski&Kuligowski) z własnej, no może trochę przymuszonej woli, pucowali z zapałem samochód aktorki Teresy Dzielskiej. Po prostu – magia!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki