Weronika Wiśniewska nie bez powodu uznawana jest za najsłynniejszą influencerkę w Polsce. Od wielu lat jej twórczość w mediach społecznościowych regularnie przyciąga miliony użytkowników. Życie prywatne celebrytki uległo jednak ogromnej zmianie, co mocno wpłynęło na publikowane przez nią materiały. W połowie 2023 roku gwiazda internetu po raz pierwszy doświadczyła uroków macierzyństwa, witając na świecie córeczkę Maję. Ojcem dziewczynki jest popularny youtuber Karol Wiśniewski, występujący pod pseudonimem Friz. Narodziny pierwszego dziecka wywróciły świat obojga do góry nogami, a samej Wersow dały szansę na spojrzenie na siebie z zupełnie nowego punktu widzenia.
Rodzina Wersow i Friza. Narodziny synka
Zimą 2025 roku para stanęła na ślubnym kobiercu, a przygotowania i urywki z samej uroczystości zostały uwiecznione w produkcji dokumentalnej zatytułowanej "Miłość w czasach online". Zaledwie rok po tych wydarzeniach zakochani powitali na świecie drugie dziecko, synka, jednak do tej pory nie ujawnili jego imienia. Kiedy youtuberka spodziewała się jeszcze narodzin Mai, deklarowała w medialnych wywiadach, że zamierza ochrzcić swoje pociechy.
Myśleliśmy o tym i teraz jesteśmy przekonani, że będziemy Majusię chrzić. To, co ona później zrobi i jakie będzie mieć podejście do wiary, to ona zdecyduje, aczkolwiek teraz nie może nam o tym powiedzieć, bo jest niemowlakiem, więc to my podejmujemy decyzje i stwierdziliśmy, że ją ochrzcimy - mówiła w rozmowie z Eską.
Kwestie duchowe w przeszłości zajmowały bardzo istotne miejsce w życiu celebrytki. Okazuje się bowiem, że to właśnie w trakcie religijnej wyprawy zapoczątkowała się jej pierwsza relacja uczuciowa!
Gdzie Wersow poznała pierwszego chłopaka?
Dla wielu osób sierpień to tradycyjny miesiąc pieszych wędrówek, a wśród nich nie brakuje znanych twarzy rodzimego show-biznesu, które wyruszają w trasę do Częstochowy. Okazuje się, że na swoim koncie dotarcie do Jasnej Góry ma również słynna Weronika. W wywiadzie udzielonym portalowi Eska przyznała, że to właśnie na tej dziewięciodniowej trasie los złączył ją z pierwszym chłopakiem. Influencerka zaznaczyła jednak, że jej ówczesny stosunek do instytucji Kościoła był zdecydowanie inny niż ten, który prezentuje obecnie.
[Po udziale w pielgrzymkach] nic mi nie jest już straszne, bo mogłoby się wydawać, że ja muszę spać w najlepszych hotelach, że mam jakieś wygórowane oczekiwania. Zdecydowanie nie! Naprawdę myłam się już pod kranem, w jakichś mini-studzienkach, spałam pod namiotem, nawet na sianie w stodole przy okazji jednej z pielgrzymek. Można powiedzieć, że takie rzeczy nie są mi straszne i było to naprawdę bardzo fajne doświadczenie. Mogłam poznać wielu wspaniałych ludzi, zresztą swojego pierwszego chłopaka poznałam właśnie na pielgrzymce. Czy wybrałabym się na nią ponownie? Wydaje mi się, że chyba nie z tego względu, że nie miałabym już na to tyle czasu i trochę zmieniłam swoje podejście, jeśli chodzi nie tyle o wyznanie, a o uczęszczanie do kościoła - opowiedziała.