Amber Glenn a sport
Amber Glenn przyszła na świat w teksańskim miasteczku w 1999 roku. Już jako dziecko odkryła swoją miłość do łyżwiarstwa. Pierwsze kroki na tafli stawiała, gdy miała zaledwie 5 lat i to w galerii handlowej. Rodzice postanowili zainwestować w córkę i wozili specjalnie na treningi.
Od samego początku Glenn wykazywała niezwykły talent i determinację. Już po roku treningów wylądowała Axla, a w wieku 11 lat opanowała wszystkie potrójne skoki z wyjątkiem potrójnego Axla. Rodzice chcieli, aby skupiła się na karierze, więc postawili na edukację narodową. Dzięki temu mogła regularnie trenować, ale jednocześnie uzyskać wykształcenie.
W 2014 roku, w wieku 14 lat, zdobyła tytuł mistrzyni USA juniorek. Zdobywała również medale na międzynarodowych zawodach z cyklu Junior Grand Prix. Co ciekawe - jej przejście do seniorskiej kadry nie było usłane różami. Dziewczyna zmagała się z niestabilną formą, która widoczna jest do dziś. Choć ma liczne tytuły związane z Mistrzostwami Stanów Zjednoczonych, indywidualnie na Igrzyskach Olimpijskich zazwyczaj znajduje się poza strefą medalową. Wyjątek był w 2026, kiedy to drużynowo zdobyła złoty medal.
Amber Glenn a powiązanie z LGBTQ+
Amber Glenn znalazła się na ustach nie tylko Amerykanów, ale i całego świata przez swój dosyć odważny coming out. Dziewczyna w 2019 roku wyznała, że jest panseksualna (orientacja seksualna charakteryzująca się zdolnością do odczuwania pociągu romantycznego, emocjonalnego lub seksualnego do innych osób niezależnie od ich płci biologicznej czy tożsamości płciowej). Głośno wspiera osoby LGBTQ+ w Stanach Zjednoczonych i mówi o tym, że wbrew pozorom, ten kraj nie jest taki tolerancyjny, jak cały świat myśli.
Już w 2019 roku na dziewczynę spadła fala hejtu, szczególnie od zwolenników Trumpa. Jak zaznaczali - gdyby zajęła się sportem, a nie "głupotami", to może miałaby lepsze wyniki. Dziewczyna mimo to nie zrażała się i wprost krytykowała obecnego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Spotkała się przez to z jeszcze większymi atakami, szczególnie w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie w 2026 roku.
- Mamy trudny czas dla całej społeczności LGBTQ+ za rządów Donalda Trumpa. Musimy być teraz zjednoczeni i walczyć o prawa człowieka [...] Nie mam zamiaru być cicho, bo to wpływa również na moją pracę zawodową - powiedziała podczas jednego z wywiadów w Mediolanie, Amber Glenn.
Wywołało to jeszcze większą falę krytyki w kierunku zawodniczki. Konserwatyści z USA zaczęli masowo ją atakować w mediach społecznościowych, a łyżwiarka dostała nawet groźby w wiadomościach prywatnych. Dziewczyna nie ukrywała, że jest zmęczona sytuacją i postanowiła na jakiś czas usunąć się z mediów społecznościowych. Przestała z nich korzystać, nie miała ich nawet na swoim telefonie. Potrzebowała przerwy.
Obecnie publikuje o wiele mniej niż wcześniej, moderuje często komentarze. A na te na X ze strony prawicy? Jak zaznaczyła na Instagramie "nie ma zamiaru wszystkim się przejmować"