Agnieszka Woźniak-Starak po latach opowiedziała o tragicznej śmierci męża. "Prawie traciliśmy przytomność"

2026-02-25 10:17

Agnieszka Woźniak-Starak po latach wróciła wspomnieniami do tragicznych wydarzeń z 2019 roku i opowiedziała o kulisach poszukiwań jej męża. W szczerym wywiadzie ujawniła, że już wtedy wiedziała, że sama może nie udźwignąć ciężaru tej tragedii.

Śmierć Piotra Woźniaka-Staraka w 2019 roku była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim show-biznesie. Producent zginął w wypadku na jeziorze, a jego poszukiwania trwały kilka dni i budziły ogromne emocje w całym kraju.

Dla jego żony był to początek osobistego dramatu, który - jak sama przyznaje - zmienił jej postrzeganie rzeczywistości.

W rozmowie w programie "Prześwietlenie" portalu Goniec Agnieszka Woźniak-Starak wróciła do tamtych chwil i opowiedziała, jak próbowała przetrwać najtrudniejszy okres.

Jak ci się wali jednego dnia świat na głowę, to nagle otwierasz oczy i się orientujesz, jakie to wszystko jest nieistotne. Wtedy miałam marzenie przetrwać i iść z tymi psami. Chodziłam trzy godziny po tym lesie z psami pod Warszawą i biegałam po 10 km, żeby jakieś endorfiny złapać. Dostajesz takiego resetu, nagle rozglądasz się i myślisz sobie: »What the f**k? To w ogóle nie o to w tym życiu chodzi« 

- opowiadała w programie Woźniak-Starak.

Zobacz: Tak wygląda drugi grób Piotra Woźniaka-Staraka. Pierwszy trzeba było zlikwidować!

Agnieszka Woźniak-Starak potrzebowała specjalistycznej pomocy

Woźniak-Starak nie ukrywa, że dramat rozgrywał się nie tylko w jej sercu, ale i w głowie. Już w trakcie poszukiwań męża przeczuwała, że jej reakcja może być nieprzewidywalna.

Moja intuicja podpowiedziała mi - na miejscu, jeszcze jak szukaliśmy Piotrka, powiedziałam do naszego przyjaciela: "Chciałabym, żebyście ściągnęli psychiatrę albo psychologa na miejsce, bo ja nie jestem w stanie przewidzieć, jak zareaguję. Będę potrzebowała pomocy i chcę, żeby ktoś był na miejscu"

- wspominała w rozmowie. 

Przybyły na miejsce profesor zarysował przed nią dwie możliwe drogi: wyparcie albo intensywne przepracowywanie najtrudniejszych emocji poprzez rozmowę. Agnieszka Woźniak-Starak przyznała, że wybrała tę drugą opcję.

Przeczytaj także: Agnieszka Woźniak-Starak 6 lat po tragicznej śmierci męża. Nie wspomniała o nim, ale przez jej słowa nie sposób nie myśleć o tym dramacie

Tak Agnieszka Woźniak-Starak przeżywała żałobę po śmierci Piotra

Po śmierci męża kluczowe okazało się wsparcie najbliższych i wspólne przeżywanie żałoby. Jak przyznała, rozmowy trwały godzinami, często do granic fizycznego wyczerpania.

My czasami już prawie traciliśmy przytomność, straciliśmy głosy i tak dalej, ale miałam straszną potrzebę mówienia o tym i wszyscy wtedy jakoś się tak otwierali. Rozmawialiśmy o swoich emocjach, o wszystkim, o Piotrku, o tym, co się wydarzyło i to trwało wiele miesięcy

- dodała.

Najbardziej poruszające są jednak słowa prezenterki o tym, jak tragedia wpłynęła na jej postrzeganie śmierci. Agnieszka Woźniak-Starak przyznała, że długo szukała odpowiedzi i sensu.

To nie była zwykła śmierć, bo to trwało bardzo długo, ta cała tragedia i wszystko, co się działo wtedy. Przestałam się bać śmierci zupełnie, bo wiem, że śmierć nie istnieje. Wiem, że coś jest dalej, musi coś być dalej. Wtedy też czytałam wiele książek o życiu po śmierci. Potrzebowałam namierzyć, gdzie Piotrek teraz może być. Naczytałam się tego tyle, że bardzo mnie to zbudowało i mi pomogło, bo uwierzyłam, że tak jest po prostu

- podsumowała.

Choć od tragedii minęły lata, jej echo wciąż jest obecne w życiu dziennikarki. Woźniak-Starak nie ukrywa, że doświadczenie straty na zawsze ją zmieniło - przewartościowało jej priorytety, sposób myślenia i podejście do życia.

Super Express Google News
Historia miłości Agnieszki Woźniak-Starak i Piotra Staraka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki