Żona Krzysztofa Krauzego szczerze o jego walce z rakiem

2015-12-22 11:09

W Wigilię minął rok od śmierci wybitnego reżysera Krzysztofa Krauzego. Niestety artysta przegrał walkę z nowotworem. Opuścił tym samym swoją żonę Joannę Kos-Krauze. Tuż przed świętami wdowa wspominała walkę z chorobą męża. Co było dla nich najtrudniejsze?

24 grudnia 2014 roku odszedł wybitny polski reżyser Krzysztof Krauze. Artysta przegrał walkę z nowotworem prostaty. Raka wykryto prawie dziesięć lat wcześniej, bo w 2006 roku. Mimo prób lekarzy nie udało się uratować reżysera. Po ośmiu latach leczenia Krauze zmarł. Tuż przed rocznicą śmierci reżysera, wywiadu dla Newsweeka udzieliła Joanna Kos-Krauze, wdowa po filmowcu.

Żona Krauzego dokładnie pamięta, kiedy zaczęło się zmaganie z chorobą. - Ta choroba trwała osiem lat. Najpierw był szok. Diagnoza: rak - czytamy w czasopiśmie. Joanna Kos-Krauze wspomina, że mąż nie chciał początkowo korzystać z dokonań medycyny. - Krzysztof chciał się leczyć wyłącznie owsem, albo sokiem z buraka - wyznaje wdowa. Kiedy podjął leczenie u specjalistów, jego żona nieustannie mu towarzyszyła. Odwiedzała kolejne gabinety lekarskie, przebywała na wielu salach szpitalnych, gdzie widziała ludzi chorych w różnych fazach raka. - To były kilkutygodniowe znajomości, niezwykle intensywne, połączone wspólnotą choroby, cierpienia i lęku. Tego odchodzenia uczyłam się więc długo - mówi Joanna Kos-Krauze.

Zobacz: Krystyna Sienkiewicz powraca do zdrowia po udarze!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki