Zespół Pectus: Po koncercie koniaczek i do domku

2013-08-02 4:10 kawi

Pectus to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ostatnio zespołów. A wszystko przez śpiewających i grających w nim czterech braci Szczepaników.

- Koncerty to ważna sprawa w naszym muzykowaniu. Taki kontakt z żywą publicznością jest dla nas ważny i daje niesamowitą energię - mówi Tomasz Szczepanik, lider zespołu. Wszyscy bracia - Tomek, Marek, Mateusz i Maciej zgodnie twierdzą, że aby dobrze wystąpić, trzeba się odpowiednio przygotować.

>>> ESKA Music Awards: Szczecin z gwiazdami

- W garderobie zawsze mamy wodę mineralną z cukrem albo miodem. A to po to, żeby zadbać o struny głosowe. Nie brakuje też garniturów. Każdy z nas ma po dwie sztuki. Dlaczego? Bo podczas występów przebieramy się i dbamy o to, żeby naszym fanom nie tylko się nas dobrze słuchało, ale i dobrze na nas patrzyło - mówi z uśmiechem Tomek i dodaje:

- A po koncercie, nigdy przed, pozwalamy sobie na kieliszek koniaku. Jesteśmy z gór, więc wiadomo, nie stronimy od góralskiej okowity, ale staramy się też z nią nie przesadzać, bo często gramy koncert po koncercie. Potem grzecznie wracamy do swoich domów, do swoich ukochanych pań...

"Lato z Radiem" w Gnieźnie i Wałczu

W sobotę (3 sierpnia) w Gnieźnie gwiazdami wieczoru będą Myslovitz i Andrzej Piaseczny, a w niedzielę w Wałczu zagrają zespół Pectus oraz Maryla Rodowicz.

Nie zabraknie też atrakcji dla całych rodzin. Wstęp na koncerty jest bezpłatny. Start o godz. 16.