- Monika Miller poddała się innowacyjnemu zabiegowi "tygrysiego liftingu".
- Miller opublikowała zdjęcia po rekonwalescencji, chwaląc się efektami.
- To nie pierwszy zabieg medycyny estetycznej, któremu poddała się Miller.
Monika Miller otwarcie dzieli się ze swoimi obserwatorami doświadczeniami związanymi z medycyną estetyczną. Jej najnowsza metamorfoza, będąca wynikiem "tygrysiego liftingu", spotyka się z zainteresowaniem mediów i fanów, a ona sama nie kryje zadowolenia z uzyskanych efektów.
Zabieg, któremu poddała się Monika Miller, jest innowacyjną procedurą chirurgiczną, której celem jest odmłodzenie i ujędrnienie twarzy. Polega on na precyzyjnym nacięciu skóry w obszarze skroniowym oraz podciągnięciu powięzi mięśniowych. Jak informuje klinika odpowiedzialna za zabieg, efektem jest idealne uniesienie brwi oraz górnej i środkowej części twarzy. Cała procedura trwa około dwóch godzin, a jej rezultaty mają utrzymywać się przez wiele lat. W odpowiedzi na jeden z komentarzy zaznaczyła, że gojenie zajęło około dwóch tygodni.
Na filmiku widać, że efekt jest powalający. Wyraźnie widać, że twarz została uniesiona, a oczy zyskały zmysłowy kształt migdałów. Do tego brwi zyskały na wyrazistości, a wprawnie wykonany makijaż dodatkowo podkreśla zmiany na twarzy artystki. Internauci nie kryli swojego zachwytu.
"Pięknie to wyszło. Naturalnie, nieprzerysowanie, a wielka różnica. Oko od razu wydaje się większe"; "Te kocie oczy"; "Pięknie wyglądasz"; "Super"; "Cudo" - czytamy w komentarzach.
Inne zabiegi
Monika Miller opublikowała zdjęcia po rekonwalescencji, podpisując je: "Nowy rok, nowa twarz", dodając hashtag "lifting". To nie pierwszy raz, kiedy artystka decyduje się na zabieg medycyny estetycznej. W 2020 roku poinformowała fanów o powiększeniu biustu o dwa rozmiary. Wówczas wyznała również, że jej konto na aplikacjach randkowych jest notorycznie blokowane z powodu zbyt "lalkowego" wyglądu.
- Zbanowali mnie już prawie na wszystkich aplikacjach randkowych! Zbanowali mnie, ponieważ dużo osób raportowało moje konto za bycie fałszywką. Support aplikacji powiedział, że w sumie mają to gdzieś... – mówiła wówczas na Instagramie.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniała się Monika Miller: