- Posłanka i kandydatka na prezydenta Krakowa, Daria Gosek-Popiołek, ujawnia, jak wygląda jej życie prywatne, z dala od politycznych debat.
- Poznaj jej rodzinę: męża Piotra, dwie córki i kota Franka, a także ich wspólne pasje – od targu staroci po wieczorne czytanie książek.
- Sprawdź, kto w ich domu gotuje chińskie obiady i dlaczego mąż posłanki nazywa ją "superbohaterką", która w domu "zdejmuje pelerynę".
Daria Gosek-Popiołek dobrze zna tempo politycznego życia. Posłanka i kandydatka w wyborach na prezydenta Krakowa dzieli czas między pracę publiczną, Sejm i rodzinę. Gdy jednak przychodzi wolny dzień, zamiast oficjalnych spotkań wybiera miejsca dobrze znane krakowianom.
Jednym z nich jest kultowa Hala Targowa i odbywający się tam targ staroci.
– Przeszukujemy wspólnie płyty winylowe, książki oraz starocie, które Piotr znosi do domu – mówi posłanka.
Daria Gosek-Popiołek i jej mąż poznali się na UJ
Jej mąż, dr teologii Piotr Popiołek, dzieli z nią zamiłowanie do książek, muzyki i przedmiotów z historią.
– Łączy nas zamiłowanie do sztuki, książek oraz drobiazgów z duszą. Ja pożeram prozę – od Jane Austen po Szczepana Twardocha, a w słuchawkach mam i Andrzeja Zauchę, i polski rap. Piotr prozę czyta raczej córkom, a sam jest fanem science fiction. W kwestii muzyki twierdzi, że jest „normikiem”: lubi klasyczny rock, jazz i blues. A czasem kupuje sobie jakąś płytę i słucha jej w kółko – opowiada Gosek-Popiołek.
Ich historia zaczęła się na Uniwersytecie Jagiellońskim. Choć długo obracali się w podobnym środowisku, naprawdę poznali się dopiero podczas „Balu Religioznawcy”.
– Przez dłuższy czas mieliśmy wielu wspólnych znajomych, ale poznaliśmy się dopiero na „Balu Religioznawcy” – imprezie Wydziału Filozoficznego UJ. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy wspólnie na krakowskim Żabińcu i tam zostaliśmy do dziś – wspomina Piotr Popiołek.
Zanim kupili własne mieszkanie na kredyt, przez lata wynajmowali kolejne lokale.
– Do dziś dobrze pamiętamy, jak to jest być młodą parą z planami powiększenia rodziny, bez własnego „M” i z perspektywą, że właścicielowi wynajmowanego mieszkania zmienią się plany i będziemy musieli szukać kolejnego – mówi mąż posłanki.
W 2014 roku para wzięła ślub w krakowskim kościele św. Marka. Później na świecie pojawiła się ich pierwsza córka Róża.
Kampanię wyborczą prowadziła w ciąży
Szczególnym momentem dla rodziny był 2019 rok. Gosek-Popiołek zdecydowała się wtedy wystartować w wyborach parlamentarnych, choć była w ciąży z drugą córką, Józefiną. Piotr Popiołek przyznaje, że ważną rolę w podjęciu tej decyzji odegrała mama polityczki.
– Zapytała Darię, czy w odwrotnej sytuacji – gdybym to ja miał możliwość startu w momencie, gdy ona jest w ciąży – miałaby wątpliwości. No a skoro nie miałaby nic przeciwko temu, żebym ja kandydował, to dlaczego miałaby zaprzepaścić szansę na własny start? – wspomina.
Jak dodaje, po narodzinach córki sam skorzystał z urlopu rodzicielskiego, a dziś małżonkowie dzielą się obowiązkami.
– Wspieram Darię w jej pracy, wziąłem urlop rodzicielski, a teraz sprawiedliwie dzielimy się obowiązkami – mówi.
Kto gotuje, kto sprząta, a kto zajmuje się kotem?
W domu rodziny Gosek-Popiołek obowiązuje dość konkretny podział zadań. Kiedy posłanka wyjeżdża do Warszawy na posiedzenia Sejmu, Piotr zajmuje się córkami i kotem Frankiem, przygarniętym dachowcem.
Gdy Daria jest w Krakowie, to ona przygotowuje śniadania. Obiady i kolacje są zwykle domeną jej męża.
– Daria zajmuje się śniadaniami, a ja gotuję obiady i kolacje, najczęściej chińskie. Podział ról jest chyba dość tradycyjny – ja jestem od większych napraw, Daria od bardziej codziennych spraw. Sprzątaniem dzielimy się po równo, plus ja ogarniam kuwetę Franka – zdradza Piotr Popiołek.
Rodzina stara się też jak najwięcej czasu spędzać poza domem.
– Z dziećmi spędzamy wspólnie jak najwięcej czasu na zewnątrz – przesiadujemy z sąsiadami na naszym wspaniałym osiedlowym placu zabaw albo jedziemy na rowerach do Doliny Prądnika albo Lasu Witkowickiego. Uwielbiam przyrodę i uważam ją za najcenniejsze dobro w mieście – mówi posłanka.
Wieczorem „Ania z Zielonego Wzgórza” i „Gwiezdne Wojny”
Wieczorami rodzina stawia na planszówki, książki i filmy.
– Wieczory to u nas czas na planszówki i wiecznie aktualną klasykę – czytamy córkom „Anię z Zielonego Wzgórza” albo oglądamy „Gwiezdne Wojny” – opowiada Gosek-Popiołek.
Jej mąż przekonuje, że mimo politycznej kariery żony ich codzienność wcale nie różni się aż tak bardzo od życia innych krakowskich rodzin.
– Jesteśmy zupełnie zwykłą krakowską rodziną – podsumowuje Piotr Popiołek. – Może z tą różnicą, że ożeniłem się z dziewczyną, która ma nieustanną potrzebę działania. Życie z Darią bywa przez to trochę szalone, ale ja i dziewczynki jesteśmy dumni z jej zaangażowania. Mamy mamę i żonę superbohaterkę, która w domu zdejmuje pelerynę, zakłada kapcie i czyta z nami książki.