Joanna Brodzik nie komentuje publicznie swojego braku udziału w filmie "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Natomiast emocje buzują wokół nowej produkcji. Zaczęło się od Joanny Jabłczyńskiej, która wyraźnie rozżalona opowiedziała "Super Expressowi", że nie zagra Tosi. Teraz jest już p4ewne, że Brodzik też nie zagra Uli. Dlaczego?
Uli po prostu nie ma w nowej historii
"Pudelek" dotarł do informacji, dotyczących kulis braku Joanny Brodzik w kontynuacji "Nigdy w życiu". Wbrew temu, co mogli podejrzewać widzowie, nie chodzi o zmianę aktorki wcielającej się w Ulę - nie zagra jej żadna inna aktorka!
Powód jest związany z fabułą nowej produkcji. Historia przedstawiona w kontynuacji "Nigdy w życiu" dzieje się wiele lat po wydarzeniach znanych z pierwszej części. Dlatego scenarzyści skupili się na zupełnie innym etapie życia bohaterów. Oznacza to także zmiany w ich relacjach i otoczeniu.
"To jest inna historia"
Z tych powodów w scenariuszu zabrakło miejsca dla Uli. Najwyraźniej dawna przyjaciółka zniknie z życia Judyty, a w każdym razie nie będzie już na tyle blisko, aby ją pokazywać. Tym samym Joanna Brodzik nie będzie miała okazji ponownie wcielić się w dobrze znaną widzom bohaterkę
Postać Uli, przed laty granej przez Joannę Brodzik, nie występuje tu w scenariuszu. To jest inna historia, która dzieje się lata później. Przyjaciółka Judyty i jej mąż w niej nie występują, pojawią się za to nowe postacie
- zdradził informator w/w portalu.
Twórcy postawili na nowych bohaterów i historię osadzoną w późniejszym okresie życia postaci. Co ciekawe, Ula i jej mąż pojawiają się w literackim pierwowzorze filmu. Wokół obsady "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" robi się coraz goręcej.
Nie przegap: Gwiazda "Na Wspólnej" w żałobie. "Do zobaczenia, nasza dziewczynko"