Marta Wierzbicka od lat jest obecna na ekranie. Największą popularność przyniosła jej rola Oli Zimińskiej w "Na Wspólnej", w którą wcielała się przez lata. Aktorka pracuje także w teatrze i przy dubbingu. Aktualnie fani mogą ją podziwiać również m.in. w "Szpitalu św. Anny" czy filmie "Pan T.".
W życiu prywatnym Marta Wierzbicka od maja 2025 roku jest żoną Jana Sokolika. Para pobrała się 24 maja. Jej mąż zawodowo zajmuje się m.in. rozwojem marek w mediach społecznościowych oraz strategiami komunikacji online. Małżonkowie adoptowali suczkę, którą szybko pokochali z wielką wzajemnością. Niestety, teraz musieli ją pożegnać.
Marta Wierzbicka straciła ukochaną suczkę
Teraz aktorka musi zmierzyć się z ogromną stratą. Marta Wierzbicka poinformowała, że jej ukochana suczka odeszła. W mediach społecznościowych zamieściła serię zdjęć i nagrań przedstawiających ich wspólne chwile - zobacz w galerii zdjęć.
Wierzbicka nie ukrywała emocji. Aktorka nie chce się pogodzić ze śmiercią kochanej psiny i rozumie, dlaczego los tak ją okrutnie dotknął.
"Nie rozumiem dlaczego"
Ten rok jest o stratach. Nie rozumiem dlaczego. Nasza królewna. Nasza suczka. Nasza śmierdziucha. Nasza największa miłość. Wczoraj odeszła. Nie wierzę w to. Nie godzę się na to i chyba nigdy się z tym nie pogodzę.
Czytaj także: Skolim przemówił do młodzieży w Juracie. "Nie dopuśćmy do takiej sytuacji"
Gwiazda "Na Wspólnej" napisała, że ukochany pies był dla niej i jej męża kimś znacznie więcej, niż "tylko zwierzęciem". Suczka była częścią ich rodziny i towarzyszyła im w codziennym życiu. W pożegnaniu Wierzbicka zwróciła uwagę także na niezwykły charakter ukochanej podopiecznej i jej wolę walki do samego końca.
"Była fighterką do samego końca"
Była niesamowicie dzielna. Była fighterką do samego końca i robiła wszystko, żeby zostać z nami jak najdłużej.