Spis treści
Fani "Nigdy w życiu" już nie mogą się doczekać nowego filmu, który powstaje na podstawie piątej części kultowego cyklu książek autorstwa Katarzyny Grocholi. Pisarka regularnie obserwuje prace na planie "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", ale cała obsada projektu pozostaje tajemnicą. Po prezentacji jesiennej ramówki TVN wiemy nieco więcej...
"Nigdy w życiu" wraca po 20 latach. Nowy film ze Stenką powstaje pod okiem Grocholi
Poza powrotem Danuty Stenki do kultowej roli Judyty - niewiele było jak dotąd wiadomo. Katarzyna Grochola wyraźnie ubolewała nad śmiercią Jana Frycza, który miał jeszcze w tym miesiącu pojawić się na planie nowego "Nigdy w życiu". Nie jest też jeszcze znana data premiery, choć według nieoficjalnych doniesień mówi się o jesieni 2027 roku.
Joanna Jabłczyńska zdradza, że nie wraca jako Tośka
Dziś już wiemy, że na ekranie z pewnością po ponad dwóch dekadach nie pojawi się filmowa córka Danuty Stenki - Joanna Jabłczyńska, która swoje zdanie jasno wyraziła w rozmowie z "Super Expressem". Podczas prezentacji ramówki TVN na jesień aktorka znana m.in. z serialu "Na wspólnej" potwierdziła, że nie zagra ponownie Tośki. Zapytana o to, jak czuje się z brakiem zaproszenia do powrotu na plan "Nigdy w życiu" powiedziała nam:
- Cholernie, cholernie ciężko. W ogóle, wiesz, jestem trochę w szoku. Kiedy przez 20 lat, kurczę, mówisz o tym w wywiadach, jesteś zawsze zapraszana na wszystkie wydarzenia z tym związane, a przy kontynuacji ktoś wywija ci taki numer…
Aktorka jest otwarcie rozczarowana. Uderza w produkcję, bo czuła się "pewniakiem"
Joanna Jabłczyńska przyznała, że zna powód, dla którego nie zagra w nowym filmie z cyklu Grocholi, ale odpowiedź w tej kwestii pozostawi milczącej jak dotąd produkcji. Aktorka nie ukrywa, że bała się momentu ujawnienia całej sytuacji, ale teraz kamień spadł jej z serca.
- Ponieważ produkcja nie wzięła tego na klatę, żeby powiedzieć, że nie będę grała Tośki, to może chociaż im to zostawię. Jestem bardzo ciekawa, co powiedzą. Jak z tego wybrną - powiedziała. - Sama przyznaję, że do tej pory jest mi cholernie ciężko się z tym pogodzić. Z jednej strony bardzo się bałam dzisiejszych wywiadów, bo to oczywiste, że o to spytacie. Z drugiej już się cieszę, że to pójdzie w świat, że wszyscy to przemielimy. Mam nadzieję, że będę już spokojniej spała i żyła z tą smutną informacją - dodała.
40-letnia gwiazda "Na Wspólnej" czuła się osobiście związana z postacią Tośki i do dziś spotyka się z ciepłym odbiorem swojego występu w produkcji z 2004 roku. Nic więc dziwnego, że uważała się za "pewniaka" do powrotu na plan...
- Też się zidentyfikowałam z tą postacią. Spotkałam tyle osób, które mówiły mi: 'Asia, dzięki tobie moje dziecko ma na imię Tośka'. Spotykam nawet te Tośki, już dorosłe, które mówią: 'Hej, dzięki tobie mam to imię'. Kiedy pojawiła się informacja o kontynuacji i o tym, że będzie nagrywana nowa część 'Nigdy w życiu' 20 lat później, to przyznam szczerze, że myślałam, iż jestem totalnym pewniakiem, że to nie może się odbyć beze mnie. Niestety może - skwitowała gorzko.
NIE PRZEGAP: Dawno niewidziana Edyta Jungowska na ramówce TVN. Jest lato, a ona ubrała sweter [ZDJĘCIA]