- Po głośnym rozstaniu z Łukaszem Schreiberem, Marianna Schreiber podjęła przełomową decyzję, która ma uporządkować jej życie osobiste i duchowe.
- Celebrytka złożyła oficjalny wniosek do Sądu Metropolitalnego, rozpoczynając starania o stwierdzenie nieważności swojego małżeństwa kościelnego.
- Odkryj, dlaczego dla Schreiber ślub kościelny ma kluczowe znaczenie i jakie są jej plany na przyszłość po tym ważnym kroku.
Marianna Schreiber zdecydowała się na kolejny krok po rozstaniu z Łukaszem Schreiberem. W opublikowanym w sieci nagraniu poinformowała, że zajęła się sprawą swojego małżeństwa kościelnego.
Jak wyjaśniła, wiara jest dla niej bardzo ważna. Chce więc uporządkować swoją sytuację także z punktu widzenia Kościoła.
Marianna Schreiber chce unieważnienia ślubu kościelnego
Schreiber przypomniała, że najpierw zawarła związek małżeński cywilnie, a dwa lata później odbyła się ceremonia kościelna.
– Moi drodzy, wy dobrze wiecie, że ja jestem osobą wierzącą. Jestem katoliczką. Od dziecka wiara w Boga pomogła mi przetrwać najtrudniejsze chwile. Dawała nadzieję i trzymała przy życiu. Dawała mi siłę. Jako osoba wierząca też chciałabym żyć po bożemu. W związku z czym w 2015 roku wzięłam ślub cywilny., a w 2017 roku wzięłam ślub kościelny. – podkreśliła.
Celebrytka poinformowała, że w związku z tym zwróciła się do Sądu Metropolitalnego. Chce doprowadzić do stwierdzenia nieważności małżeństwa kościelnego.
– Mówi się, że ślub kościelny bierze się tylko raz w życiu, bo przysięga się przed Bogiem, ale czasem jest tak, że po wielu latach ludzie nie kochają się nie chcą być ze sobą, ale chcą żyć z tymi których faktycznie kochają i przy kim się czują kochani, bez względu na to, co się w ich życiu po drodze zadziało. I właśnie w takich sytuacjach pomaga Sąd Metropolitalny, z którego usług postanowiłam skorzystać. I będzie to z korzyścią zarówno dla jednej, jak i drugiej strony po prostu – tłumaczyła.
Schreiber chce jeszcze raz stanąć przed ołtarzemMarianna Schreiber nie ukrywa, że decyzja ma związek również z jej planami na przyszłość. Chciałaby jeszcze raz zawrzeć małżeństwo kościelne.
– Dzięki temu można jako osoba wierząca w Boga, jako katolik, zacząć życie od nowa. Nie mierzyć się z wiecznym grzechem. Nie zastanawiać się, czy mogę pójść do komunii, czy nie mogę. Czy jestem grzesznikiem. Ja chcę żyć normalnie, tak jak Pan Bóg przykazał. I wiem, że inne osoby też. (...) Chciałam Wam powiedzieć, że jestem w trakcie załatwiania unieważnienia ślubu kościelnego, bo chciałabym w przyszłości wziąć ślub kościelny z osobą, którą kocham – poinformowała.
Schreiber mocno podkreśliła przy tym, że dla niej jako katoliczki znacznie większą wagę ma ceremonia kościelna niż cywilna.
– Dla mnie, jako dla osoby wierzącej, ślub cywilny nie ma żadnego znaczenia. Równie dobrze mogę iść z moim partnerem do banku i wziąć kredyt. To nie ma znaczenia. Dla mnie, dla katolika taki ślub nie ma żadnej wartości. On nic nie znaczy, ale ślub kościelny już tak. I mam nadzieję, że uda mi się. Trzymajcie kciuki – podsumowała.