Kiedyś "szybkie okulary" były szczytem mody, ale chociaż ich najlepsze czasy już dawno minęły, to wciąż można spotkać amatorów takich szkieł. Chociaż z drugiej strony, w pewnych kręgach znów zyskują, bo nawiązują do stylu sportowego, lat 90. oraz kultowego filmu „Matrix”, więc stanowią hit mody ulicznej i festiwalowej.
Ostatnio w takim modelu okularów przeciwsłonecznych pojawił się Marek Suski. Polityk udzielał w nich wywiadu stacji TVN24. Suskiego w "szybkich okularach" dostrzeżono w internecie, a pod lupę model ten postanowił wziąć Łukasz Podliński, czyli ekspert od męskiego wizerunku. Niestety, ale bez owijania w bawełnę wprost przyznał, co myśli o taki modelu:
- Nie wiem, czy panowie inspirowali się filmem "Matrix", a być może po pracy walczą z kosmitami, ale musimy popracować nad wyborem okularów - skomentował w opublikowanym w sieci nagraniu.
Przede wszystkim zwrócił uwagę, że to model, który broni się, jeśli zostanie zestawiony ze sportową stylizację, wówczas wszystko jest w porządku. Ale w przypadku "szybkich okularów" i garnitury, ekspert wprost mówi "nie".
- Mechanizm jest prosty. Sportowe oprawki projektuje się pod ruch i osłonę, nie pod elegancję. Mają zwiększoną krzywiznę soczewki (tzw. wrap), gumowane noski, grube zauszniki i często półprzezroczysty, techniczny materiał. Każdy z tych elementów niesie komunikat „aktywność fizyczna”. Zestawiony z granatowym garniturem i dopiętą koszulą tworzy sprzeczność, którą rozmówca wychwytuje szybciej, niż zdąży ocenić krój marynarki - ocenił gorzko we wpisie na Instagramie.
Jak wskazał znaczenie oprawek wynika z ich położenia: - Siedzą na wysokości oczu, czyli w strefie, na którą podczas rozmowy pada wzrok najczęściej. To pierwsza rama dla twarzy i pierwszy punkt kontaktu wzrokowego. Niewłaściwa rama obniża odbiór całej sylwetki, nawet gdy reszta stylizacji jest dopracowana. Dobór modelu opiera się na dwóch niezależnych osiach - wyjaśnił.
Podliński zwrócił też uwagę na to, że w doborze modelu oprawki ważny jest kształt twarzy: - Reguła jest kontrastowa: oprawki mają równoważyć rysy, a nie je powielać. Twarz okrągła, o miękkich liniach i zbliżonej szerokości do wysokości, zyskuje na modelach kanciastych i kątowych, które dodają struktury i optycznie wydłużają. Twarz kwadratowa, z mocną linią szczęki, łagodnieje przy oprawkach zaokrąglonych i owalnych. Celem jest balans proporcji, nie kopiowanie geometrii twarzy. Wydaje się, że to proste zasady, ale jak widać nie zawsze tak jest.