Rozliczanie politycznych buntowników, egzekwowanie partyjnej lojalności i skrupulatne prześwietlanie polityków, którzy zdecydowali się dołączyć do stowarzyszenia oraz klubu Rozwój Plus – tak w ostatnich miesiącach wygląda codzienność Karola Karskiego. Rzecznik dyscyplinarny Prawa i Sprawiedliwości ma za sobą wyjątkowo intensywny i wymagający okres. Żmudna kontrola struktury ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego potrafi solidnie wyczerpać, dlatego 60-letni polityk uznał, że nadszedł czas na chwile oddechu i zregenerowanie sił.
Przed wyjazdem z Warszawy polityk postanowił zadbać o wizerunek i odwiedził salon fryzjerski. Mimo sporej dozy samokrytyki nie omieszkał podsumować wizyty w swoim stylu. — Wiele się nie dało ze mną zrobić, ale coś tam pani fryzjerka podziałała. Zapłaciłem 90 zł — śmieje się Karol Karski.
Z odświeżoną fryzurą i bez zbędnych protokołów polityk udał się na zasłużony wypoczynek do malowniczego Serocka – popularnego miejsca rekreacyjnego położonego u urokliwego zbiegu Bugu i Narwi. Aby całkowicie odciąć się od bieżącej polityki i partyjnych tarć, Karski postawił na aktywność fizyczną i wskoczył na rower wodny.
Co czeka Jarosławie Kaczyńskiego po rozłamie w PiS? Sprawdziliśmy, co mówią gwiazdy!
Zdjęcia i relacja z wyjazdu pokazują, że rzecznik dyscyplinarny PiS potrafi zachować zdrowy dystans do siebie, odłożyć na bok oficjalny garnitur i po prostu cieszyć się chwilą wolnego czasu na łonie natury.