Mejza mówi wprost: „Rozważam”
Łukasz Mejza zawalczy we freak fightach?! Polityk zabrał głos
Sam zainteresowany nie ukrywa swoich planów. W oświadczeniu dla „Rzeczpospolitej” mówił konkretnie.
– Szczerze? Rozważam. Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie - powiedział Mejza.
Według medialnych doniesień polityk brał pod uwagę różne gale, w tym Fame MMA czy Prime MMA. W tle pojawiają się też nieoficjalne informacje o bardzo wysokich oczekiwaniach finansowych. Mejza nie tylko dopuszcza taki scenariusz, ale też nie dystansuje się od samego zjawiska freak fightów. Wskazuje, że mogą one przyciągać młodych ludzi do sportów walki.
W PiS brak jednej linii. Politycy odpowiadają wymijająco
Znacznie bardziej zachowawcze są wypowiedzi jego partyjnych kolegów. Zamiast jasnego „tak” lub „nie” pojawiają się raczej ostrożne, momentami unikowe komentarze.
- Jeżeli ktoś uczestniczy w takich walkach, to jest to jego prywatna sprawa. Mamy jeszcze wolność w Polsce - powiedział wiceprezes PiS Michał Wójcik w rozmowie z Wirtualną Polską.
– Nie wiem, jakie jest stanowisko klubu w tej sprawie - dodał.
Równie ostrożnie wypowiadał się Kamil Bortniczuk, który w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że w jego ocenie udział polityków w takich wydarzeniach miałby sens jedynie „w celach charytatywnych”. Rzecznik PiS Rafał Bochenek w ogóle nie odniósł się do sprawy, mimo prób kontaktu ze strony dziennikarzy WP. W efekcie trudno wskazać jednoznaczne stanowisko partii.
W tle sprawa wykroczeń drogowych
Planowany udział w freak fightach to niejedyna sprawa, przez którą o Łukaszu Mejzie jest ostatnio głośno. Jak informował „Super Express”, policja i Główny Inspektorat Transportu Drogowego chcą ukarania posła klubu PiS za długą serię wykroczeń drogowych. Same fotoradary miały zarejestrować aż 16 przypadków przekroczenia prędkości przez polityka. Służby chcą też ukarania Mejzy m.in. za jazdę z prędkością 200 km/h trasą S3, gdzie obowiązywało ograniczenie do 120 km/h.
Zastępca szefa ITD krytykuje posła Mejzę: Łamie przepisy, a powinien świecić przykładem!
– Skala naruszeń przepisów ruchu drogowego jest szczególna, polityk notorycznie łamie przepisy, a powinien świecić przykładem jako ten, który stanowi prawo! – mówił „Super Expressowi” Marek Konkolewski, p.o. zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego.
Sam pomysł, by czynny poseł wszedł do oktagonu na gali freak fightowej, wywołał polityczne poruszenie i pytania o granice parlamentarnej powagi. Mejza przekonuje, że ewentualny udział miałby charakter charytatywny, ale sprawa nie przestaje budzić kontrowersji. Tym bardziej że chodzi nie o celebrytę czy byłego polityka, lecz o czynnego posła, który na co dzień zasiada w Sejmie i współtworzy prawo.
Poniżej galeria zdjęć: Tak mieszka Łukasz Mejza