Spis treści
Udział w "Tańcu z Gwiazdami" miał stanowić dla Weroniki Książkiewicz kolejny punkt zwrotny w jej prężnie nabierającej tempa karierze zawodowej. Ceniona za występy w znanych produkcjach telewizyjnych i kinowych aktorka mogła liczyć na ogromne uznanie ze strony zarówno publiczności, jak i recenzentów. Gdy gwiazda dostrzegła alarmujące symptomy, udała się do specjalisty, a tam usłyszała diagnozę, która zmieniła całe jej życie.
Weronika Książkiewicz dowiedziała się o nowotworze podczas "Tańca z Gwiazdami"
Wstrząsająca wiadomość dotarła do 28-letniej wówczas artystki w trakcie intensywnych przygotowań do popularnego programu "Taniec z Gwiazdami". Podczas treningów Weronika Książkiewicz zorientowała się, że jedna z jej nóg nie jest w stanie udźwignąć ciężaru ciała i jest wyraźnie osłabiona. Testy medyczne pokazały brutalną rzeczywistość: w kręgosłupie gwiazdy wykryto guza, który najpewniej towarzyszył jej już w okresie dorastania. Warto zaznaczyć, że jako dziecko Książkiewicz była bardzo aktywna fizycznie i jeszcze przed rozpoczęciem aktorskiej ścieżki myślała o sportowej przyszłości w gimnastyce artystycznej.
"Zaczęłam czuć, że gdzieś tracę jedną nogę, nie mam w niej siły. Ta noga nie trzyma mojego ciężaru ciała. Niestety rezonans wykazał, że mam ogromnego guza, ośmiocentymetrowego na rdzeniu kręgowym. Prawdopodobnie ten guz rósł bardzo długo ze mną. Lekarze powiedzieli, że to musiało się dziać od dziecka" - powiedziała ostatnio aktorka w reportażu "Dzień Dobry TVN".
Skutki operacji gwiazda odczuwa do dziś
Zaskakując wielu widzów, w pierwszym odcinku "Tańca z Gwiazdami" wiosną 2009 roku Weronika Książkiewicz ogłosiła swoje odejście z rywalizacji, powołując się na względy medyczne. Jak zdradziła we wspominanym reportażu śniadaniówki TVN, dzień później szykowano ją już do trwającego około dziesięciu godzin, niezwykle skomplikowanego zabiegu chirurgicznego.
Po usunięciu zmiany nowotworowej artystka przez długi czas borykała się z problemami ze zdrowiem. Zauważyła brak reakcji jednego z mięśni łydki, a echa tamtych wydarzeń sprzed kilkunastu lat są dla niej nadal odczuwalne w codziennym funkcjonowaniu. W szczerym wyznaniu Książkiewicz przyznała, że do dziś jej chód bywa nierówny, choć te niedoskonałości nie są widoczne na nagraniach.
"Jeżeli budzisz się po operacji, po której nie wiadomo, czy będziesz chodzić, nie spędza ci snu z powiek to, czy jeden mięsień pracuje, po prostu się cieszysz. Przez 17 lat żyłam z ciągłym bólem, do którego się przyzwyczaiłam i stał się on codziennością" - wyznała.
Weronika Książkiewicz wprost o cudzie. Pomógł jej fitness
Zmotywowana chęcią powrotu na ekrany, artystka podjęła aktywną walkę o swoje zdrowie fizyczne. W przygotowaniach do nowego projektu ogromną pomocą wykazała się Natalia Mlekicka, utytułowana specjalistka w dziedzinie fitnessu. Trenerka, mająca tytuł mistrzyni Polski i szerokie doświadczenie z podopiecznymi po różnych urazach, znacząco przyczyniła się do poprawy formy Weroniki Książkiewicz. Dziś gwiazda z przekonaniem apeluje do innych, by bez zwłoki walczyli o odzyskanie dobrej kondycji.
"Po 17 latach po operacji ta łydka zaczęła mi pracować. To jest dla mnie cud tak naprawdę. Cud, który wyniknął z wiedzy i ciężkiej pracy, takiego uparcia. Dlatego mówię to dzisiaj, że jeżeli ktoś się waha, jest po ciężkich operacjach czy kontuzjach, żeby nie zostawiać tego, nie odkładać na później, tylko spróbować zawalczyć o taką 100-procentową sprawność" - doradziła.