Doda zdradza, co czuje tuż przed koncertem. Zaskakujące wyznanie artystki

2026-06-14 11:10

Fani wielokrotnie zastanawiali się, jakie myśli towarzyszą Dodzie tuż przed wkroczeniem na scenę i konfrontacją z wielomilionową publicznością. Wokalistka postanowiła w końcu opisać swoje emocje i zdradzić, co dzieje się za kulisami. Gwiazda zaprzeczyła obiegowej opinii, że tak ważnym momentom musi towarzyszyć obezwładniający strach.

Dla wielu osób stanięcie przed wielką publicznością i kamerami telewizyjnymi, które transmitują wydarzenie na całą Polskę, to gwarancja ogromnego stresu i traumy. Wielu fanów zadawało sobie pytanie, jak w takich sytuacjach odnajduje się Doda, jedna z najważniejszych postaci polskiego show-biznesu. Piosenkarka zdecydowała się opowiedzieć o swoich uczuciach z ostatnich chwil przed podniesieniem kurtyny. Okazuje się, że kiedy ekipa techniczna zajmuje swoje pozycje, a na sali zapada mrok, artystka nie odczuwa strachu. Wręcz odwrotnie, w jej umyśle gości całkowity spokój.

Ostatnie 5 min przed jestem bardzo skupiona i SPOKOJNA, absolutnie nie rozmawiam z nikim, czerpie siłę z bycia samą i w sobie. Wszyscy mnie już zostawili i poszli na swoje stanowiska. Idziemy na żywioł, wszystko mamy przepróbowane, ale teraz jestem zależna już tylko od siebie. Nie słyszę nic poza tym, co mam w słuchawkach, czyli to, co dzieje się na scenie… co potęguje emocje. Zaczynam powoli, spokojnie i głęboko oddychać. Biorę ostatni łyk wody, I wyobrażam sobie, co czuje każdy z was siedzący na widowni - zaczęła swój wpis Doda.

Skąd u Dody taka umiejętność radzenia sobie z nerwami? Piosenkarka przyznaje, że to zasługa wymagającej lekcji, którą otrzymała w młodym wieku. Swoją przygodę ze sceną rozpoczęła w wieku 13 lat w znanym teatrze Buffo, gdzie pracowała pod kierunkiem Janusza Józefowicza. Tam zdobyła umiejętność kontrolowania własnego ciała i psychiki.

Jako trzynastolatka, pracując w teatrze Buffo, nauczyłam się regulować swoje emocje przed wejściem na scenę i opanować lęk. Nauczyłam się go przekształcać na zdrową adrenalinę. Inspicjent mówi do ucha, że jeszcze minuta. Mój umysł zaczyna nerwowo przypominać sobie tekst i powtarzać najtrudniejsze momenty muzyczne. Biorę znowu głęboki oddech i uspokajam go. Moje dłonie zaczynają się pocić. Zaciskam mocno mikrofon i zamykam oczy - dodała. 

Doda o występach na żywo. Te myśli towarzyszą artystce!

W ostatnich chwilach przed występem Doda nie myśli o sobie, lecz kieruje uwagę na swoich fanów, zarówno tych zgromadzonych na widowni, jak i przed telewizorami. Wizualizuje sobie widzów, którzy z pilotem w ręku i przekąskami z niecierpliwością wyczekują jej pojawienia się na ekranie. Odczuwa wielką wdzięczność za to, że to ona jest gwoździem programu. Wokalistka zapewnia również, że podczas każdego koncertu daje z siebie absolutnie wszystko, wkładając w to całe swoje serce.

Wyobrażam sobie wszystkich was przed telewizorami. Jedzących pyszne jedzenie, siedzącymi wygodnie na kanapie, Trzymającymi kurczowo pilot, żeby nikt nie przełączył Najważniejszego momentu. Jestem Wdzięczna, że to ja nim jestem dla was. Moje ciało Zalewa poczucie radości, że za chwilę dam wam to, na co czekacie. Za chwilę zostawię całe serce na scenie i 200% tego, co potrafię.

Wokalistka posiada także swój własny zwyczaj, który polega na przywitaniu się ze sceną. Tuż przed wkroczeniem w blask reflektorów, wraca myślami do czasów, kiedy o takich momentach mogła jedynie śnić.

Dzień wcześniej przywitałam się z nią, więc wiem, że będzie działać na moją korzyść. Inspicjent odlicza od 10. Pamiętam, że marzyłam o tym każdego dnia, kiedy byłam małą dziewczynką. Wyobrażałam sobie to, leżąc w łóżku, kiedy miałam 10 lat, a teraz tu jestem. Jako dorosła kobieta tu i teraz powtarzam razem z głosem w moich słuchawkach 3, 2, 1… ściana się otwiera, słyszę orkiestrę, piski i wrzask, wiedzę światła… i idę po swoje - zakończyła.

Doda Festiwal Opole 2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki