Tuskowie pobrali się jako studenci
Donald Tusk wziął ślub w listopadzie 1978 roku. Jego wybranką była Małgorzata, koleżanka ze studiów. Kilka lat temu premier wspominał tamten wyjątkowy dzień, na Instagramie opisywał w poruszających słowach:
To był deszczowy dzień 1978 roku. Ślub odbył się w Gdańsku, a wesele w Gdyni, żeby nikt nie czuł się gorszy. Mieliśmy po 21 lat, byliśmy studentami bez grosza przy duszy, bez mieszkania, ale za to z marzeniami, z których dwa najważniejsze, czyli Michał i Kasia, spełniły się już po kilku latach. Od tego czasu świat wokół nas zmienił się kompletnie, minęły - mogłoby się zdawać - całe epoki, a ja mam wciąż wrażenie, że to było wczoraj.
Dziś może to dziwić, ale wówczas tak młodzi ludzie, będący studentami bez wielki pieniędzy, decydowali się na zakładanie rodziny. Nie inaczej było w przypadku młodych Donalda i Małgorzaty. Zresztą, nie liczyły się dla nich wówczas luksusy, a to, że są razem. Jak się poznali?
Historia miłości Tusk i jego żony
Donald Tusk poznał swoją przyszłą żonę na studiach. Oboje studiowali historię na tym samym roku, ale byli w innych grupach. Z początku nie byli sobą zainteresowani, nie przyjaźnili się, ale wszystko zmieniła jedna podróż, gdy byli na drugim roku historii na Uniwersytecie Gdańskim. Wracając z wyjazdu naukowego, w autobusie Małgorzata nie znalazła wolnego miejsca koło koleżanek, więc usiadła obok Donalda. W książce „Między nami” po latach Małgorzata Tusk wspominała:
Wtedy po raz pierwszy wzbudził moje zainteresowanie. Nie wiem dlaczego, może byłam jeszcze trochę odurzona pobytem w Krakowie, w każdym razie spojrzałam na niego, na te jego jasne loki, które zawsze mu się wiły nad czołem, na wydatny nos i zaczęliśmy jakoś niemrawo rozmawiać. Był trochę onieśmielony, nie bardzo szła mu ta rozmowa, więc szybko dałam sobie spokój i resztę drogi przespałam - opisywała.
Chłopak nie zrobił na niej najlepszego wrażenia, to nie była miłość od pierwszego spojrzenia. Co gorsza, zaraz po wspomnianym wyjeździe byli u wspólnego kolegi, tam Małgorzata niemiło wypowiedziała się o Donaldzie do koleżanki. Niestety, ten usłyszał słowa dziewczyny! Na szczęście się nie obraził, ale zaczął robić wszystko, by Małgosia zmieniła o nim zdanie.
Po egzaminach razem ze znajomymi pojechali na Hel: - Właśnie zaczynały się mistrzostwa świata w piłce nożnej w Argentynie i wszyscy poszli oglądać mecz naszej reprezentacji. Wszyscy z wyjątkiem... Donka, który został ze mną w pokoju, mimo że był zupełnie zwariowany na punkcie piłki. Mijały kolejne mecze i dni, a my zapatrzeni w siebie, właściwie nie wychodziliśmy z tego pokoju.
Trafiła ich strzała amora i szybko zaczęli myśleć o ślubie. Pobrali się na studiach i jak wspominała w książce żona premiera, byli sensacją, ponieważ byli jedynym małżeństwem na roku. Nie wszyscy koledzy wróżyli im szczęśliwy związek, a im się udało.
Kościelny ślub Tuska był zaskoczeniem
Lata później, gdy w 2005 roku Donald Tusk szykował się do wyborów prezydenckich, Tuskowie postanowili wziąć ślub kościelny. Ślub był skromny, w gronie najbliższych, a małżonkom błogosławił arcybiskup Tadeusz Gocłowski. - Nie ukrywam, że największe znaczenie miały moje rozmowy i spotkania z arcybiskupem Gocłowskim i przyjaciółmi. To oni przekonywali mnie, ze mój powrót do Kościoła ma głęboki sens - mówił wówczas polityk.