Senator Karczewski tnie z chirurgiczną precyzją. Oto zdjęcia z tajnej operacji w ogrodzie!

Znamy go jako poważnego polityka oraz lekarza, który o walczy zdrowie pacjentów na sali operacyjnej. Okazuje się ,że Stanisław Karczewski (71 l.) to także bezwzględny pogromca ogrodowych chwastów! Naszemu fotoreporterowi udało się podpatrzyć polityka w jego prywatnym królestwie. Zamiast skalpela – rycząca kosa spalinowa, zamiast sterylnego bloku – zielony trawnik.

Senator w czerwonych kaloszach

Słońce paliło niemiłosiernie, ale dla niego nie ma rzeczy niemożliwych! Gdy tylko Stanisław Karczewski zrzucił garnitur, od razu ruszył do wielkich porządków. Zaczęło się od bezwzględnej walki z dzikimi chwastami. Senator, ubrany w profesjonalne, czerwone kalosze, chwycił za ciężką kosę spalinową i ruszył do ataku. Każdy ruch był przemyślany, a linia cięcia – idealnie prosta. Widać, że wieloletnie doświadczenie z sali operacyjnej nie poszło na marne. Tutaj nie było miejsca na błąd! Senator tnie z chirurgiczną precyzją, a źdźbła trawy padały pokotem jeden po drugim.

Gdy trawnik lśnił już czystością, przyszedł czas na drugą fazę ogrodowych manewrów. Karczewski z wprawą zawodowca dolał benzyny do spalinowych nożyc, założył specjalne okulary ochronne (bezpieczeństwo przede wszystkim!) i z impetem ruszył na potężny żywopłot. Gałęzie drżały przed jego stanowczym cięciem!

Lech Wałęsa rzadko chwali się żoną, ale zrobił wyjątek. Co za elegancka para!

Skąd u tak zajętego człowieka pasja do ciężkich prac fizycznych? Okazuje się, że to dla niego najlepsza odskocznia od wielkiej polityki. – Bardzo lubię prace w ogrodzie. Mam co prawda mało czasu, ale każdą wolną chwilę poświęcam pracom na świeżym powietrzu. Na co dzień ogrodem zajmuje się żona, ale staram się ją wspierać jak tylko mogę – wyznaje nam z uśmiechem zmęczony, ale szczęśliwy senator Stanisław Karczewski.

Pielęgnacja ogrodu po ciężkiej zimie

Okazuje się, że tegoroczna misja była wyjątkowo trudna i wymagała od polityka nie lada reanimacji roślin. Wszystko przez kapryśną pogodę. – Zima wyrządziła u nas dużo szkód, dużo roślin po prostu zmarzło. Ale na szczęście jakoś się podnoszą, wracają do życia – dodaje z ulgą w głosie parlamentarzysta.

Po kilku godzinach morderczego wysiłku, zarośnięta dotąd posesja zmieniła się w luksusowy park. – Można powiedzieć, że "operacja ogród" zakończyła się pełnym sukcesem, a pacjent przeżył! – żartuje na koniec Karczewski, który po ciężkiej pracy znalazł jeszcze siłę i czas, by wyściskać i wybiegać swojego ukochanego psiaka.

BYŁY AMBASADOR UJAWNIA: „Rosjanie PRZEKUPUJĄ organizacje sportowe!”. Skandaliczna decyzja MKOl
Sonda
Lubisz prace na ogrodzie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki