Piotr "Liroy" Marzec świętuje urodziny! Mało kto wie, że spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim

Piotr Marzec, szerzej znany jako Liroy, świętuje swoje 55. urodziny! Z tej okazji przypominamy wywiad, w którym były poseł wspominał swoją przygodę z polityką. Przyznał że kluczowe obietnice wyborcze udało mu się zrealizować w ciągu pierwszych dwóch lat, co uważał za swój największy sukces. W trakcie swojej pracy parlamentarnej Liroy skupił się na kilku istotnych kwestiach, od legalizacji medycznej marihuany po uproszczenia dla kierowców, często działając wbrew powszechnym przekonaniom o politycznych barierach.

  • Piotr Marzec zrealizował swoją kluczową obietnicę wyborczą, doprowadzając do uchwalenia ustawy legalizującej medyczną marihuanę w rekordowym czasie półtora roku i z jednogłośnym poparciem Sejmu, nawet po spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim.
  • Liroy zrealizował większość swoich obietnic wyborczych w ciągu pierwszych dwóch lat kadencji, a jako poseł niezależny, wraz z prawnikiem Jędrzejem Sadowskim, doprowadził do uchwalenia autorskiej ustawy, co było pierwszym takim przypadkiem w historii polskiego parlamentu.
  • Były poseł aktywnie działał na rzecz zmian w przepisach drogowych, m.in. zniesienia obowiązku posiadania przy sobie fizycznych dokumentów pojazdu oraz wprowadzenia małych tablic rejestracyjnych i możliwości zachowania dotychczasowej rejestracji przy zakupie używanego auta.

Piotr Marzec, szerzej znany jako Liroy, w rozmowie na kanale YouTube „Momenty” podzielił się refleksjami na temat swojej kadencji poselskiej. Były poseł podkreśla, że kluczowe obietnice wyborcze udało mu się zrealizować w ciągu pierwszych dwóch lat, co uważa za swój największy sukces. W trakcie swojej pracy parlamentarnej Liroy skupił się na kilku istotnych kwestiach, od legalizacji medycznej marihuany po uproszczenia dla kierowców, często działając wbrew powszechnym przekonaniom o politycznych barierach.

Sukcesy Liroya w polityce

Piotr Marzec, znany jako Liroy, w trakcie swojej kadencji poselskiej zrealizował większość swoich obietnic wyborczych w ciągu pierwszych dwóch lat. W rozmowie na kanale YouTube „Momenty” podkreślił, że to właśnie szybkie wypełnienie zobowiązań wobec elektoratu było dla niego najważniejsze. Jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych osiągnięć stała się legalizacja medycznej marihuany, która była centralnym punktem jego programu wyborczego.

- W kampanii numerem jeden moich postulatów była legalizacja medycznej marihuany. Wiedziałem, z czym to się wiąże, wiedziałem, że mogę nie zostać wybrany – wspominał w 2025 roku były poseł.

Pomimo początkowych obaw, Liroy nie tylko uzyskał mandat poselski, ale również doprowadził do uchwalenia ustawy legalizującej medyczną marihuanę w rekordowym czasie półtora roku. Co istotne, projekt ten zyskał jednogłośne poparcie w Sejmie, mimo iż jego realizacja przypadła na okres rządów Prawa i Sprawiedliwości.

- Mówili mi, że to nigdy nie przejdzie, nawet kiedy już wszedłem do Sejmu, a jednak się udało – wspomina z satysfakcją.

Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim

Istotnym etapem w procesie legislacyjnym było spotkanie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Aby wzmocnić argumentację i ukazać społeczne zapotrzebowanie na tę zmianę, Liroy zaprosił na spotkanie pacjentów, ich rodziny, a także uznanego lekarza i naukowca.

- Przedstawiłem tych ludzi i zaczęliśmy rzeczową dyskusję o tym, czy to powinno być legalne i czy ta ustawa ma sens – relacjonuje.

Zaledwie po dziesięciu minutach rozmowy, Jarosław Kaczyński miał zadać kluczowe pytanie: „Dlaczego w takim razie to jest w ogóle nielegalne?”. To otworzyło drogę do dalszych prac nad projektem. Liroy podkreśla jednak, że po sukcesie w Sejmie, konieczne było przezwyciężenie oporu na szczeblu ministerialnym.

- Później moja walka bardziej polegała na zmaganiach z ministerstwami, szczególnie z Ministerstwem Zdrowia, za którym ewidentnie stało big pharma – to było aż widać – przyznał.

Jarosław Kaczyński miał ogromny problem w szkole! "Zdarzyło mi się nie zdać"

Poza kwestią medycznej marihuany, Liroy aktywnie działał na rzecz uproszczeń dla kierowców. Jedną z jego inicjatyw było zniesienie obowiązku posiadania przy sobie fizycznych dokumentów pojazdu. Były poseł wskazał, że motywacją do tej zmiany była jego osobista irytacja nieuzasadnionymi mandatami.

- Zawsze mnie irytowało, że policjant mnie zatrzymywał i mówił, że jakiegoś dokumentu nie mam. A ja na to: "Przecież pan dobrze wie, sprawdził pan, że ja to ja, i z pana systemu CEPiK wie pan dokładnie, że ja to wszystko posiadam. Więc dlaczego chce mi pan wystawić 50 zł mandatu?" – wspominał. Określił takie praktyki mianem „czystego złodziejstwa” i wyraził zadowolenie z faktu, że udało mu się „przeprowadzić to w Sejmie, bo irytowało mnie takie okradanie Polaków, obywateli”.

Kolejnym projektem Liroya były małe tablice rejestracyjne oraz wprowadzenie możliwości zachowania dotychczasowej rejestracji przy zakupie używanego pojazdu. Wprowadzone regulacje spotkały się z pozytywnym odbiorem ze strony producentów tablic rejestracyjnych, którzy docenili, że nowe przepisy nie tylko ułatwiły życie kierowcom, ale także wsparły ich działalność gospodarczą.

- Spotkałem się z wytwórcami tych tablic rejestracyjnych, którzy podziękowali mi za to, że tworzę prawo, dzięki któremu nikt nie traci pracy – opowiadał.

Polityczna niezależność

Liroy wyróżniał się specyficzną filozofią legislacyjną, odmienną od dominujących nurtów politycznych.

- Ja wychodziłem z założenia, że jeśli mamy tworzyć coś nowego, to trzeba zrozumieć, że są przedsiębiorcy i ludzie, którzy mogą stracić posady i nie być w stanie wyżywić swoich rodzin. Dlatego stwierdziłem, że nie zabieram pewnych rzeczy, tylko w ich miejsce daję coś nowego, w czym ludzie mogą się odnaleźć – wyjaśnił.

Jako przykład takiej polityki podaje legalizację rośliny kava kava, o której szeroka opinia publiczna wie niewiele.

- Złożyliśmy projekt i doprowadziliśmy do tego, że jest dostępna w Polsce – dodał.

Szczególnym aspektem kadencji Liroya była jego niezależność polityczna, wynikająca z szybkiego rozstania z ruchem Kukiz. Jako poseł niezrzeszony, wraz z prawnikiem Jędrzejem Sadowskim, doprowadził do uchwalenia autorskiej ustawy.

- Wyleciałem dość szybko z Kukiza i robiłem tę autorską ustawę razem z Jędrzejem Sadowskim, prawnikiem i moim kolegą. Okazało się, że możemy to przeprowadzić jako niezależni posłowie – pierwszy raz w historii parlamentu, wcześniej nikomu niezależnemu się to nie udało – podkreślał. To doświadczenie umocniło go w przekonaniu, że wiele politycznych barier jest iluzorycznych. - Nagle się okazuje, że można, że wszystko można – to tylko kwestia tego, jak bardzo się chce i jak mocno wierzy się w to, co się chce osiągnąć – dodał.

Po intensywnym okresie realizacji kluczowych obietnic wyborczych, Liroy poświęcił kolejne dwa lata kadencji na rozwiązywanie problemów zgłaszanych bezpośrednio przez obywateli.

- Kolejne dwa lata zajmowałem się rzeczami, z którymi przychodzili do mnie ludzie – czy to do mojego biura poselskiego, czy kiedy byłem tutaj, na Wiejskiej, czy gdy spotykałem ich gdzieś na ulicy – wyjaśniał. Jego działania zaowocowały wprowadzeniem regulacji odpowiadających na realne i pilne potrzeby społeczne. - Robiliśmy bardzo dużo zmian, takich, których obywatele potrzebowali na szybko, i które udało się zrealizować – podsumował.

W naszej galerii zobaczysz, jak Piotr Marzec radził sobie w polskiej polityce:

Sonda
Jak wspominasz działalność Liroya jako posła?
Alfabet Millera - the best of

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki