Gorąca dyskusja w studiu. Poseł PiS unika odpowiedzi na kluczowe pytanie
Niedzielna „Debata Gozdyry” z 18 lutego 2026 roku od początku zapowiadała się emocjonująco, jednak mało kto spodziewał się tak bezpośredniej konfrontacji. W studiu Polsat News, obok posła PiS Łukasza Kmity, zasiadł m.in. europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba. Głównym tematem rozmowy miało być bezpieczeństwo Polski i ocena działań modernizacyjnych w armii.
Agnieszka Gozdyra poprosiła posła Kmitę o podsumowanie i ocenę polityki zbrojeniowej prowadzonej w latach 2015-2023, za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Zamiast merytorycznej odpowiedzi, parlamentarzysta natychmiast przeszedł do ataku na poprzedników z koalicji PO-PSL.
Atak na poprzedników zamiast oceny własnych rządów
Łukasz Kmita, zamiast odnieść się do pytania, przypomniał decyzje rządu Donalda Tuska z lat 2007-2015.
– Zaczynam mówić o historii, pani redaktor, i o tym wstydliwym wątku dla Platformy Obywatelskiej – rozpoczął poseł.
W swojej wypowiedzi zarzucił ówczesnej władzy likwidację około 600 jednostek organizacyjnych wojska, wskazując, że osoby za to odpowiedzialne nie powinny dziś zabierać głosu w sprawach bezpieczeństwa. Jego słowa były wyraźnie skierowane w stronę obecnego w studiu Michała Szczerby.
Prowadząca kilkukrotnie próbowała przerwać tę dygresję i nakierować rozmowę z powrotem na zadane pytanie dotyczące oceny ośmiu lat rządów PiS. Starania te okazały się bezskuteczne, a poseł Kmita kontynuował krytykę opozycji, co doprowadziło do eskalacji napięcia.
Osobiste zarzuty i ostra reakcja prowadzącej
W pewnym momencie dyskusji Łukasz Kmita odniósł się do atmosfery panującej w studiu przed rozpoczęciem jego wypowiedzi. W sposób zawoalowany zasugerował stronniczość dziennikarki i jej rzekomą sympatię do przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej.
– Po tym początku tak sobie państwo pięknie pili z dziubków, aż się zastanawiałem, skąd ta miłość do posła Szczerby – wypalił polityk PiS.
Na ten osobisty zarzut Agnieszka Gozdyra zareagowała błyskawicznie i bardzo stanowczo.
– Proszę mnie w żadne buty nie wkładać. Ja pana bardzo proszę, żeby pan odpowiadał na pytania, a nie mi tutaj urządzał tego typu wycieczki – skontrowała dziennikarka, wyraźnie dając do zrozumienia, że nie pozwoli na tego typu insynuacje.
Mimo to poseł Kmita wciąż nie odpowiadał na pierwotne pytanie, przechodząc do krytyki obecnego rządowego programu SAFE.
Agnieszka Gozdyra zwraca się wprost do widzów. „Będę państwa informować”
Po kilku minutach, w których Łukasz Kmita konsekwentnie unikał odpowiedzi na pytanie o politykę zbrojeniową PiS, prowadząca zdecydowała się na bezprecedensowy krok. Zwróciła się bezpośrednio do telewidzów, przerywając na chwilę standardowy format programu.
Kaczyński szykuje rzeź w PiS? Znamy kulisy
– Proszę państwa, mieliśmy sytuację taką oto w tym programie, że pan poseł Kmita mówił przez mniej więcej dwie-trzy minuty i nie odpowiedział w ogóle na żadne z moich pytań – powiedziała, patrząc wprost do kamery.
Dziennikarka zapowiedziała, że będzie stosować tę metodę w przyszłości, aby zapewnić przejrzystość debaty.
– Jeśli jakikolwiek gość tak będzie robił, to ja będę państwa informować i mówić gościowi, żeby była pełna jasność – podsumowała Agnieszka Gozdyra.
Jej zachowanie stanowiło jasny sygnał, że rolą dziennikarza jest nie tylko zadawanie pytań, ale również dbanie o merytoryczny przebieg dyskusji i piętnowanie taktyk unikania odpowiedzi przez polityków. Sytuacja ta z pewnością zapisze się w historii polskich programów publicystycznych jako przykład walki o standardy debaty.
Poniżej galeria zdjęć: Jak się zmieniała Agnieszka Gozdyra