Wrzawa wokół Nawrockiego i jego pracy w Hotelu Grand. Tak Marta Nawrocka komentowała oskarżenia wobec męża. "Nie przypominam sobie żadnych panienek"

2026-10-30 8:58

W ostatnich dniach znów głośno jest o pracy, którą Karol Nawrocki wykonywał w sopockim Hotelu Grand. Pracował tam lata temu, jako młody mężczyzna. Teraz sprawa wróciła ponieważ ruszył proces Nawrockiego przeciwko wydawcy Onetu, a wśród zeznających znalazła się kobieta, która pracował tam w tym samym czasie co przyszły prezydent.

Karol Nawrocki z uśmiechniętą żoną Martą. O kulisach procesu w sprawie pracy w hotelu przeczytasz na SE.
Autor: PAP/EPA/ PAP

We wtorek, 27 października przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznawała Natasza Geldon. Pojawiała się na procesie cywilnym, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu w związku z artykułem dotyczącym jego pracy w Grand Hotelu.

Przed sądem kobieta opisała sytuację, którą miała zaobserwować podczas dyżuru przy recepcji. Według jej zeznań Karol Nawrocki wszedł do hotelu w towarzystwie kobiety i mężczyzny. Zachowanie kolegi zwróciło jej uwagę, ponieważ odprowadzanie gości nie należało do zwykłych zadań ochrony. Jak mówiła, miała potem pytać Nawrockiego o sytuację: - Karol tylko odpowiedział, że można sobie dorobić, wprowadzając dziewczyny do gości, i jeśli miałabym ochotę, też mogłabym się przyłączyć – mówiła przed sądem.

Już w zeszłym roku Nawrocka komentowała pracę męża w Grand Hotelu

W związku z rozprawą i procesem znów powrócono do sprawy pracy Nawrockiego w Grand Hotelu, o której było głośno w zeszłym roku w czasie kampanii wyborczej. To wówczas na ten temat wypowiedziała się Marta Nawrocka. Przyszła pierwsza dama została wtedy zapytana przez telewizję wPolsce24 o to, co dzieje się wokół jej rodziny.

- Myślę, że chcą złamać naszą rodzinę, a to im na pewno się nie uda. Znamy siebie, znamy się jako małżonkowie, jako rodzina i wiemy bardzo dobrze kim jesteśmy, jakie wartości wyznajemy i nie damy się złamać - mówiła. W tym samym wywiadzie Nawrocka przyznała:

Tak znaliśmy się w tym czasie, gdy Karol pracował w Grand Hotelu. I nie przypominam sobie ani żadnych panienek... wiadomo, że to jest gra operacyjna w kampanii. Wiedzieliśmy, że w kampania będzie brudna, będą manipulacje, kłamstwa, oszczerstwa w stosunku do naszej rodziny. Nie boimy się, nie damy się złamać. Kampania jest nierówna, jeśli cały aparat państwa jest skierowany przeciwko jednemu kandydatowi, to chyba się go boją.

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI