Arkadiusz Milik w Warszawie. Nie przyjechał na kadrę
Arkadiusz Milik ma ostatnio kiepski okres. Po wielomiesięcznych problemach zdrowotnych, które uniemożliwiały mu grę w piłkę, wreszcie wrócił do pełnej sprawności i wydawało się, że stanie się ważnym elementem ataku Juventusu Turyn. Były reprezentant Polski i jeden z bohaterów Euro 2016 strzelił nawet ładną bramkę w sparingu z Palermo, a trener Luciono Spalletti wychwalał Polaka pod niebiosa. Jednak jak przyszło co do czego i trzeba było ustalić kadrę na rozgrywki Serie A i Ligi Europy, Arkadiusz Milik... został pominięty. To niestety dobitnie pokazało, jak "ważnym" punktem Juventusu jest nasz napastnik, który przecież przed serią kontuzji był naprawdę znakomitym napastnikiem. W przerwie na kadrę Milik przyjechał do Warszawy. Oczywiście nie po to, by grać w spotkaniach Ligi Narodów. Trudno się dziwić temu, że Jan Urban nie bierze go pod uwagę przy ustalaniu składu, skoro Milik nie gra w ani w lidze włoskiej, ani w europejskich pucharach. Gracz Juventusu zatem mógł się w stolicy Polski relaksować. Niestety, chyba za bardzo się wyluzował.
Galeria: Arkadiusz Milik relaksuje się po rajdzie po Warszawie. Piękna towarzyszka z nim
Arkadiusz Milik po incydencie drogowym miło spędzał czas w knajpie z partnerką. Wyszli odzielnie, ale odjechali jedną taksówką
Były reprezentant Polski został przyłapany na łamaniu przepisów drogowych. Wszystko zostało nagrane, a materiał wideo opublikował "Fakt". Zaczęło się od tego, że jadący swoim potężnym Mercedesem Arkadiusz Milik przejechał przez podwójną linię ciągłą i wyprzedzał na przejściu dla pieszych. Na jego nieszczęście zobaczyli to policjanci, którzy ruszyli "na bombach" za piłkarzem. Interwencja jednak skończyła się na... pouczeniu, co chyba uśpiło czujność Milika, bo chwilę później przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Potem głos zabrała Komenda Rejonowa Policji Warszawa I w Śródmieściu.
W związku z zachowaniem na drodze kierowcy osobowego Mercedesa, do którego doszło 25 września br. w centrum Warszawy, Komendant Rejonowy Policji Warszawa I, po przeanalizowaniu dokumentacji, podjął decyzję o przeprowadzeniu dalszych czynności w sprawie wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w ruchu drogowym. Zgromadzony materiał będzie podstawą do skierowania do właściwego sądu wniosku o ukaranie kierowcy
- czytamy w komunikacie. To chyba nieco uspokoiło zamiłowanie do drogowych szaleństw. Kilka dni po incydencie bowiem spotkaliśmy Arkadiusza Milika w jednej z warszawskich knajp. Były reprezentant Polski miło spędził czas w towarzystwie swojej partnerki - influercerki, modelki i trenerki Agaty Siaremkiej, znanej w sieci jako Agatycze. Po zjedzeniu posiłku Milik grzecznie udał się do taksówki. Co ciekawe, zakochani z lokalu wyszli osobno, ale odjechali jednym samochodem.