Iga Świątek ostro do polskich dziennikarzy po wygranej na Wimbledonie! Gorzkie słowa gwiazdy

Iga Świątek triumfatorką Wimbledonu. Choć niewiele wskazywało, by Polka wygrała na najmniej lubianej przez siebie nawierzchni, to przeszła przez wszystkie rundy jak burza. W finale zmiażdżyła Amandę Anisimovą 6:0, 6:0 i zapisała się w historii jako kolejna zwyciężczyni Wimbledonu. Po wygranym meczu w mocnych słowach odniosła się do dziennikarzy.

Iga Świątek
Autor: ZRZUT EKRANU Z TRANSMISJI/ Archiwum prywatne Iga Świątek

Iga Świątek wygrała Wimbledon. Wielki sukces!

To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się odległym marzeniem, stało się rzeczywistością. Iga Świątek po raz pierwszy w karierze triumfowała w Wimbledonie, pokonując w finale Amandę Anisimovą 6:0, 6:0. 24-letnia Polka zapisała się na kartach historii nie tylko jako mistrzyni najstarszego i najbardziej prestiżowego turnieju na świecie, ale także jako pierwsza od 114 lat tenisistka, która w finale nie oddała rywalce ani jednego gema.

Jeszcze nie wiem, ile to dla mnie znaczy, bo to jest surrealistyczne. Nigdy nawet o tym nie marzyłam. To marzenie było zbyt odległe – powiedziała wzruszona Świątek tuż po zakończeniu meczu. – Czuję się jak doświadczona zawodniczka, bo wcześniej wygrywałam turnieje wielkoszlemowe, ale tego się nie spodziewałam – dodała.

Iga Świątek mocno do dziennikarzy: Mam nadzieję, że dadzą mi spokój

Iga Świątek po wygranym meczu pojawiła się na konferencji prasowej, gdzie opowiedziała o tym, jak działa na nią presja dookoła.

– Cóż, szczerze mówiąc, chodzi o to, że my, jako osoby publiczne i jako sportowcy, nie możemy tak naprawdę reagować na wszystko, co się dzieje. Musimy skupić się na sobie. Oczywiście czasami jest łatwiej, czasami trudniej – powiedziała Świątek.

Polska tenisistka skierowała też słowa do polskich mediów i dziennikarzy, narzekając, jak traktowany był jej sztab szkoleniowy.

– Na pewno przez ostatnie miesiące sposób, w jaki polskie media traktowały mnie i mój zespół, nie był zbyt przyjemny. Mam nadzieję, że po prostu dadzą mi spokój i pozwolą mi wykonywać swoją pracę, bo widać, że wiemy, co robimy i widać, że mam wokół siebie najlepszych ludzi – dodała.

Najszybszy finał Wimbledonu od 114 lat!

Dla Świątek to szósty wielkoszlemowy tytuł w karierze – wcześniej czterokrotnie triumfowała w Paryżu (French Open) oraz raz w US Open. Dzięki wygranej w Londynie stała się jedyną aktywną tenisistką, która ma w dorobku tytuły wielkoszlemowe na wszystkich trzech nawierzchniach: ziemnej, twardej i trawiastej.

Tak jednostronnego finału nie widziano w Londynie od 1911 roku. Wtedy Dorothea Lambert Chambers pokonała Dorę Boothby również 6:0, 6:0. Poza Wimbledonem, taki wynik padł ostatni raz w 1988 roku, gdy Steffi Graf rozgromiła Nataszę Zwieriewą w finale French Open.

Super Sport SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki