Jan Tomaszewski, legenda polskiej piłki, zdradza zaskakujące kulisy swojej matury z języka polskiego. Mimo sportowych sukcesów, Tomaszewski miał poprawkę z polskiego, którą zdał na piątkę. Były bramkarz radzi młodym sportowcom, aby skupili się na języku polskim, porównując to do karier Lubańskiego, Bońka i Deyny. Chcesz poznać bezkompromisowe rady Tomaszewskiego dla maturzystów? Przeczytaj cały artykuł!
Trwają matury. Wczoraj uczniowie pisali egzamin z języka polskiego, a dziś mierzyli się z królową nauk – matematyką. To idealny moment, by powspominać, jak z egzaminem dojrzałości radziły sobie legendy. Jan Tomaszewski, zapytany o swoją maturę z 1967 roku, nie owija w bawełnę. Jego wspomnienia są dalekie od sielanki.
- Niestety mam przykre wspomnienia z maturą - wyznaje wprost Tomaszewski.
Przeczytaj także: Iga Świątek zadała szyku przed turniejem w Rzymie. Cena jej okularów zwala z nóg
Okazuje się, że przyszły bohater narodowy miał na maturze poprawkę. Co więcej, ominął go przez to bal maturalny. Najbardziej zaskakujący jest jednak przedmiot, z którym miał problem.
- Miałem poprawkę, co najgorsze z języka polskiego. I teraz mówię z pełną odpowiedzialnością za słowo. Nie uczyłem się nic. Zdałem poprawkę na piątkę i na świadectwie maturalnym mam czwórkę - wspomina po latach.
Brutalna rada dla młodego pokolenia
Tomaszewski przyznaje, że powodem jego problemów były liczne imprezy sportowe, w których brał udział. Dziś podobną drogą idą młodzi sportowcy, jak choćby piłkarz Oskar Pietruszewski, który również łączy karierę z nauką i zdaje maturę. Legendarny bramkarz ma dla niego jedną, bardzo konkretną radę. Podkreśla, że umiejętność wysławiania się jest dla sportowca kluczowa.
- Język polski musi być na piątkę. Tak jak ja zdałem poprawkę. Bo tam matematyka, inne przedmioty, to jest sinus, kosinus, daj Boże trzy minus, natomiast język polski jest tutaj podstawą - uważa Tomaszewski.
Zobacz też: Naomi Osaka szokowała na Met Gali! Te czerwone szpony!
Jako przykład podaje wielkie postaci polskiej piłki. Zestawia ze sobą Włodzimierza Lubańskiego i Zbigniewa Bońka z Kazimierzem Deyną. Jego zdaniem ten ostatni, choć był geniuszem na boisku, przez problemy z wysławianiem się stracił na popularności.
- Lubański i Boniek potrafili się wysłowić. Potrafili się sprzedać. Kaziu był dla mnie wybitnym piłkarzem. Niestety, "byli my, grali my, przegrali my". I to było chyba największym błędem Kazia. Nie potrafił się sprzedać - ocenia gorzko legenda.
Jego ostateczna rada dla młodych sportowców zdających maturę jest więc prosta i brutalnie szczera.
- Te inne przedmioty, jeszcze raz podkreślam, sinus, kosinus, daj Boże trzy minus, natomiast język polski, perfekt. Bo czeka go, całe życie będzie udzielał wywiadów - radzi bez ogródek Jan Tomaszewski.
Przeczytaj także: RELACJA: "Srogo się przeliczyłyśmy". Matura 2026 matematyka. Odpowiedzi, arkusz CKE już do pobrania