- Karol Nawrocki został wygwizdany przez kibiców na meczu Górnik Zabrze – Raków Częstochowa
- Prezydent pierwszy raz został gorzko powitany przez kibiców
- Zdaniem ekspertów, taka sytuacja może mieć miejsce także na innych stadionach
Karol Nawrocki wygwizdany przez kibiców! Mocna reakcja
Wizyta Karola Nawrockiego na meczu Ekstraklasy w Zabrzu wywołała spore poruszenie. Po ogłoszeniu jego obecności przez spikera część kibiców zareagowała głośnymi gwizdami. Choć najbardziej zagorzali fani skupili się na dopingu, reakcja z innych sektorów była wyraźnie słyszalna.
Spotkanie Górnik Zabrze – Raków Częstochowa zakończyło się wynikiem 3:1 dla gospodarzy, ale to nie wynik sportowy był głównym tematem po końcowym gwizdku. W centrum uwagi znalazła się właśnie obecność prezydenta.
Karol Nawrocki wygwizdany na meczu Ekstraklasy. U jego boku siedział ważny, zagraniczny gość
Komentatorzy zwracają uwagę, że reakcja kibiców mogła mieć związek z niedawną decyzją Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE. Sprawa wywołała duże emocje i podzieliła opinię publiczną. Nie bez znaczenia może być również specyfika regionu. Górny Śląsk nie jest uznawany za bastion prawicy, co – zdaniem ekspertów – może wpływać na odbiór polityków o wyraźnie określonych poglądach.
Polityczny aspekt gwizdów na Nawrockiego? To nie będzie ostatni raz?
Do sytuacji odniósł się politolog dr hab. Rafał Chwedoruk, który wskazał szerszy kontekst reakcji kibiców. - Otóż Karol Nawrocki jest politykiem rodem z Gdańska, kibicem Lechii Gdańsk, którego prawicowość jest bardzo twarda, nawet jak na polskie, mocno prawicowe realia. A wystarczy popatrzeć, jak wyglądają wyniki wyborów w Gdańsku. Bywały tam i takie kampanie, że Platforma Obywatelska dostawała ponad połowę głosów. Analogicznie, jeśli spojrzymy na Górny Śląsk. Nigdy nie był on bastionem prawicy, a co więcej, samo Zabrze, choć jest miastem mającym pewne tło dla wysokiego poparcia prawicy, nie wykazuje takich tendencji – powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Ekspert nie wyklucza, że podobne sytuacje mogą się powtórzyć. - Myślę, że gdyby obecny prezydent pojawiał się na różnych stadionach, to można się spodziewać w różnych miejscach różnych reakcji. Wbrew temu, że polskie stadiony i publiczność są, jeśli chodzi o ruchy kibicowskie, ułożone hierarchicznie, to nie znaczy, że mamy do czynienia z pewnym monolitem. Piłka nożna nigdy nie była przyczyną czegokolwiek. Ona była tylko objawem. I kończy się miesiąc miodowy Karola Nawrockiego z opinią publiczną – dodał.
Słowa eksperta jasno wskazują, że reakcje kibiców mogą być bardzo zróżnicowane w zależności od miejsca i nastrojów społecznych. Jedno jest pewne – pojawienie się prezydenta na stadionach już teraz budzi emocje, które wykraczają daleko poza sam sport.