- Krzysztof Włodarczyk miał poważne problemy z prawem
- Polski pięściarz i mistrz świata stracił prawo jazdy i poruszał się bez uprawnień
- Teraz opowiedział więcej o tym w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem
Krzysztof Włodarczyk o utracie prawa jazdy. Opowiedział szokującą historię
Szczerość do bólu! Krzysztof Włodarczyk, znany kibicom jako „Diablo”, wrócił wspomnieniami do swoich problemów z prawem jazdy. W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem w RMF FM nie próbował niczego ukrywać i otwarcie przyznał, że wielokrotnie tracił uprawnienia.
- Jeździłem trzy lata bez prawa jazdy, potem zrobiłem prawo jazdy w wieku 19 lat, jeśli się nie mylę. Potem jeździłem, jeździłem i straciłem prawo jazdy, oczywiście, za punkty. Potem znów zrobiłem i straciłem. Potem zrobiłem i znów straciłem - powiedział bez ogródek.
Ślub Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka. Bokser pokazał się z piękną żoną w TVN! "To zmieniło wszystko"
Te słowa mówią same za siebie. Włodarczyk przyznał, że nie zawsze podejmował właściwe decyzje. Dziś patrzy na to z dystansem, ale nie ukrywa, że były momenty, w których zabrakło rozwagi. - Są takie sytuacje nieraz w życiu, że człowiek nie pomyśli, tak jak powinien pomyśleć i to się robi, dzieje - dodał.
Diablo: Każdego dnia popełniasz coś głupiego, idiotycznego
Jednocześnie „Diablo” jasno zaznaczył, że to dla niego zamknięty rozdział i nie chce do niego wracać.
- Ale wiesz co, to było, minęło, prosiłbym cię, jeśli moglibyśmy nie mówić o tym. Bo to jest to wiercenie non-stop, (...) bo każdego dnia popełniasz coś głupiego, idiotycznego, mniej lub bardziej znaczącego”.
Dziś Krzysztof Włodarczyk skupia się na sporcie i życiu poza ringiem. Jednak jego szczere wyznanie pokazuje jedno – nawet mistrzowie mają na koncie błędy, o których nie zawsze chcą pamiętać.