- Podczas mistrzowskiej fety FC Barcelony, Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny skradli show, przejmując relację na żywo i rozbawiając kibiców.
- Polscy piłkarze z humorem parodiowali słynnego Jana Tomaszewskiego, jednak to "Lewy" zrzucił prawdziwą bombę, ujawniając nieznany fakt ze swojej przeszłości.
- Poznaj zaskakujący sekret napastnika, który łączy go z córką legendarnego bramkarza i sprawdź, czy Jan Tomaszewski w ogóle o tym wiedział!
FC Barcelona świętuje mistrzostwo Hiszpanii, a na ulicach miasta trwa huczna feta! Prawdziwe show skradli jednak Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, którzy w doskonałych humorach przejęli transmisję na żywo i zaczęli parodiować... Jana Tomaszewskiego! To był jednak dopiero początek. Po chwili napastnik "Dumy Katalonii" zrzucił prawdziwą bombę, ujawniając nieznaną historię z udziałem córki legendarnego bramkarza.
Przeczytaj także: Bardzo radośni Lewandowski i Szczęsny parodiowali Tomaszewskiego! "Lewy" zaczął mówić o jego córce
Mistrzowska feta FC Barcelony zamieniła się w prawdziwy festiwal dobrego humoru z udziałem polskich gwiazd. Robert Lewandowski i goszczący u niego Wojciech Szczęsny, siedząc na dachu klubowego autokaru, przejęli na chwilę mikrofon od dziennikarza "Kanału Sportowego" i postanowili wcielić się w rolę... Jana Tomaszewskiego, który na łamach "Super Expressu" często komentuje ich grę.
Szczęsny i Lewandowski parodiują Tomaszewskiego. "Robią z niego pośmiewisko"
Zaczęło się od parodii w wykonaniu bramkarza.
- Ja mogę być teraz jak Janek Tomaszewski. Robert powinien odejść z Barcelony. Dlaczego? Dlatego, że oni mu nie podają piłki. Bo widać, że ten Yamal, ten Raphinha, oni go już nie lubią, nie? Robią z niego pośmiewisko, pośmiewisko z niego robią, proszę państwa - zaczął Szczęsny, naśladując styl wypowiedzi legendarnego bramkarza.
Robert Lewandowski nie pozostał mu dłużny i po chwili sam zaczął parodiować eksperta.
- To teraz ja, Wojtek, Wojtek Szczęsny. Legenda siedzi na łapce. Jak on może tak siedzieć? Wstyd! Wojtek Szczęsny zrobił z mordy cholewę, obiecał wszystkim, że kończy, a teraz poszedł do Barcelony. Jak to jest, Wojtek? - kontynuował rozbawiony Lewandowski.
Zobacz też: Lewandowski i Szczęsny świętują na całego! Przy piwku przejęli transmisję. "Łatwo tak pier... głupoty"
Obaj piłkarze szybko podkreślili, że ich żarty wynikają z sympatii.
- Przepraszam, ale chciałem powiedzieć, że my sobie żartujemy z pana Janka, bo go bardzo lubimy i szanujemy, i jakbyśmy nie lubili, to byśmy sobie nie żartowali - zaznaczył Szczęsny.
Lewandowski zrzucił bombę. "Tańczyłem z córką Tomaszewskiego na studniówce!"
Prawdziwym zaskoczeniem była jednak historia, którą po chwili podzielił się "Lewy". Zwracając się do Szczęsnego, napastnik ujawnił fakt ze swojej przeszłości, o którym mało kto wiedział.
- Ja mam taką historię. Czekaj, ja tego nie mówiłem. Wiesz, że Jan Tomaszewski był na mojej studniówce? - rzucił Lewandowski.
Zaskoczony Szczęsny szybko zrozumiał, o co chodzi.
- A, bo była jego córka - odparł bramkarz.
- Dokładnie. I ja tańczyłem z nią. A nie wiem, czy Jan Tomaszewski to wie - wyznał ze śmiechem Robert Lewandowski, po czym dodał. - Serdecznie pozdrawiamy Janka Tomaszewskiego. I szanujemy wszystkich. Pozdrawiamy też Małgosię.