- FC Barcelona po zwycięstwie 2:0 nad Realem świętuje mistrzostwo Hiszpanii.
- W poniedziałek w Barcelonie odbyła się mistrzowska fera, a Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny w szampańskich humorach "przejęli" transmisję "Kanału Sportowego".
- Zobacz zdjęcia z fety i sprawdź, co mówili radośni "Lewy" i Szczęsny.
"Łatwo tak pier... głupoty". Lewandowski i Szczęsny przejęli stream z fety Barcelony
FC Barcelona po zwycięstwie w El Clasico (2:0) jest już pewna mistrzostwa Hiszpanii. Już po ostatnim gwizdku sędziego niedzielnego meczu z Realem Madryt rozpoczęło się świętowanie, a w poniedziałek zaczęła się huczna feta. Na ulicach Barcelony trwało szaleństwo z udziałem piłkarzy i sztabu, którzy przejechali autokarem wśród kibiców. Na miejscu byli wysłannicy "Kanału Sportowego", których transmisja na żywo zamieniła się w pewnym momencie w relację Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego! Dwaj Polacy byli w doskonałych humorach!
GALERIA: Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny skradli show na fecie Barcelony
Dominik Piechota z Kanału Sportowego rzucił mikrofon polskim gwiazdorom "Dumy Katalonii", którzy chętnie wcielili się w rolę youtuberów.
- Ty, ale oni mu płacą, a on nic nie robi teraz. Zapraszamy inne polskie telewizje internetowe i nieinternetowe... - zażartował Szczęsny do Lewandowskiego.
Cały content za nich robimy. Wracając, trochę ci przerwę, łatwo jest tak pier***ić głupoty, co? - niespodziewanie odpowiedział mu kapitan reprezentacji Polski.
Przyćmiła El Clasico. Nawet Lamine Yamal nie mógł się jej oprzeć! I ta sukienka
Bezpośredniość "Lewego" zaskoczyła nawet Szczęsnego trzymającego puszkę piwnego sponsora Barcelony, którym poczęstowali zresztą wspomnianego dziennikarza (rzucili mu też hamburgera, a bramkarz poczęstował nawet reportera... papierosem).
Nie przeklinaj! Bądź przykładem dla młodych ludzi, człowieku! - zareagował Szczęsny, gdy "Lewemu" wymsknęło się przekleństwo.
- Ale to jest internet, tu można, to jest YouTube - tłumaczył po chwili Lewandowski.
Lewandowski i Szczęsny parodiowali Tomaszewskiego
W czasie tej transmisji na żywo Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny zaczęli nawet parodiować Jana Tomaszewskiego, który często na łamach "Super Expressu" i naszego kanału na YouTube komentuje ich występy oraz to, co dzieje się w katalońskim klubie. Widać, że dwaj polscy gwiazdorzy uważnie śledzą nasze programy!
Ja mogę być teraz jak Janek Tomaszewski - zaczął Szczęsny. - Robert powinien odejść z Barcelony. Dlaczego? Dlatego, że oni mu nie podają piłki. Bo widać, że ten Yamal, ten Rapfinha, oni go już nie lubią, nie? On powinien odejść z szacunkiem dla siebie. Bo Robert to jest najwybitniejszy polski sportowiec. I robią z niego pośmiewisko, pośmiewisko z niego robią, proszę państwa. On powinien odejść.
To teraz ja, Wojtek, Wojtek Szczęsny. Legenda siedzi na łapce - kontynuował Lewandowski. - Jak on może tak siedzieć? Wstyd! Powinien powiedzieć dziękuję i iść gdzie indziej. Powinien powiedzieć, zrobiłem tyle dla was, wygrałem tyle tytułów, a teraz powinienem grać, a jak nie, to do widzenia. Wojtek Szczęsny zrobił z mordy cholewę, obiecał wszystkim, że kończy, a teraz poszedł do Barcelony. Jak to jest, Wojtek? Jak, kurde, mogłeś powiedzieć, że kończysz karierę, a ty wróciłeś. Nie tylko, że wróciłeś, to jeszcze wygrałeś Super Puchar, bo czekaj, nie skończyłem. Wojtek, ja mówię, a ty słuchasz. Wygrałeś LaLigę dwa razy, wygrałeś Superpuchar dwa razy, obroniłeś Karnego i jak to mogłeś tak powiedzieć jedno, a zrobić drugie? To jest niewybaczalne.
Przepraszam, ale chciałem powiedzieć, że my sobie żartujemy z pana Janka, bo go bardzo lubimy i szanujemy, i jakbyśmy nie lubili, to byśmy sobie nie żartowali. Uwielbiamy pana, panie Janku - podkreślił w tym momencie Szczęsny.
Lewandowski tańczył z córką Tomaszewskiego na studniówce!
Wtedy Robert Lewandowski zaskoczył historią z... córką Jana Tomaszewskiego w roli głównej (Małgorzatą Tomaszewską).
Panie Janku, ja mam taką historię, o, czekaj, ja tego nie mówiłem - zaczął "Lewy". - Wiesz, że Janek Tomaszewski był na mojej studniówce? Serio. A, bo była jego córka. Dokładnie i ja stańczyłem z nią. Pięknie. A nie wiem, czy Jan Tomaszewski to wie. Mały Świat. Serdecznie pozdrawiamy Janka Tomaszewskiego. Tam do kamery. I szanujemy wszystkich. Pozdrawiamy też Małgosie. A jeszcze parę historii byśmy opowiedzieli, ale nie wszystko dzisiaj, nie wszystko teraz. Trzeba coś zostawić za później.
Pozdrawiamy najwybitniejszego polskiego bramkarza wszech czasów. Kochamy pana, panie Janku. I proszę się teraz nie gniewać, że parodiujemy. Parodiuje się tych, których się szanuje - rzucił na koniec Szczęsny.